O zaostrzeniu przepisów dotyczących blokowania numerów alarmowych z podinspektorem Piotrem Kępskim, naczelnikiem Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Środzie rozmawia Zbigniew Król

Zbigniew Król - Zaostrzenie przepisów dotyczących blokowania numerów alarmowych to dobra i słuszna decyzja?
Piotr Kępski - To bardzo dobra decyzja. 19 listopada weszła w życie nowelizacja Kodeksu Wykroczeń. Teraz "kto umyślnie bez uzasadnionej przyczyny blokuje telefoniczny numer alarmowy utrudniając prawidłowe funkcjonowanie Centrum Powiadamiania Ratunkowego podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1.500 zł".
Niestety my także mamy problemy, które dezorganizują nam pracę na stanowisku kierowania. Zdarzają się telefony pod numer 997, gdzie dzwoniący są pod wpływem alkoholu i nie zgłasza potrzeby pomocy, ale dzwonią dla samego dzwonienia, czasami z nudów. Zdarzają się ludzie, którzy mówią, że chcą zamówić pizzę, albo taksówkę, ale po prostu naubliżać policjantowi.
Dyżurni często znają te osoby, bo nie ukrywajmy, że duża części takich telefonów pochodzi od tych samych mieszkańców. Teraz będzie łatwiej ich karać, a kara - miejmy nadzieję - poskutkuje i oduczy takiego procederu. Taki telefon może się bowiem okazać bardzo kosztowny.

No właśnie. Bo do czego służą telefony alarmowe?
Numery alarmowe służą do szybkiego kontaktu ze służbami w przypadku, kiedy osoba potrzebuje pomocy. Może to być zagrożenie życia, zdrowia, ale nie tylko. W życiu są różne sytuacje.
Nie może być sytuacji blokowania numeru alarmowego. Trzeba zdawać sobie sprawę, że czyjeś życie lub zdrowie są zagrożone, a przez głupi żart, wygłup, nie można dodzwonić się pod 997 lub inny numer alarmowy.

Czy dużo zdarza się takich nieuzasadnionych telefonów pod numer 997?
Nie prowadzimy statystyki ile zgłoszeń jest nieuprawnionych. Ale mogę podać, że od początku roku do dzisiaj dyżurny na stanowisku kierowania Komendy Powiatowej Policji w Środzie przyjął już 22.071 połączenia pod numer alarmowy 997. To 2 tys. telefonów miesięcznie, średnio 64 dziennie. Skala jest więc ogromna. Dlatego też na stanowisku kierowania pracują najbardziej doświadczeni policjanci po specjalnym przeszkoleniu w szkole policyjnej w Słupsku

Jak wyglądają same procedury przy zgłoszeniu pod numer 997?
Jeżeli ktoś dzwoni pod numer alarmowy 997 dyżurny rejestruje to zgłoszenie w elektronicznym systemie tzw. systemie wspomagania dowodzenia i podejmuje decyzje czy ta interwencja wymaga naszego działania, czyli wysyła patrol na miejsce zdarzenia, czy też kieruje interwencję także do innych służb. Oczywiście dokumentuje także wszystkie czynności, które zostały podjęte.
W przypadku zgłoszenia z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego dostajemy już konkretną informację w systemie elektronicznym, tzw. formatkę. Mamy wszystkie dane od osoby zgłaszającej, możemy nawet odsłuchać rozmowę zgłaszającego z centrum.

Ile osób pracuje na stanowisku kierowania w średzkiej komendzie?
Stanowisko kierowania funkcjonuje 24 godziny na dobę. Pracuje na nim stale dwóch funkcjonariuszy. Jest to dyżurny lub jego zastępca oraz pomocnik. Praca dyżurnego jest ściśle monitorowana. Przynajmniej raz w tygodniu ja lub mój zastępca przesłuchujemy losowo rozmowy pod 997. Sprawdzamy czy policjanci ze stanowiska kierowania postępowali zgodnie z procedurami i czy reakcja na zgłoszone wydarzenie była prawidłowa. Stanowisko oficera dyżurnego policji jest niesamowicie wymagające. Policjanci pracujący na stanowisku kierowania muszą posiadać ogromną wiedzę, bo na podjęcie decyzji mają nierzadko kilka sekund. To praca pod wielką presją. Policjant odbierający telefon alarmowy jest przygotowany na każdą sytuację, nawet na bezpośrednie ratowanie życia. Bywały sytuacje w kraju, że w czasie gdy na miejsce jechała karetka, oficer dyżurny np. instruował krok po kroku rozmówcę, jak przeprowadzić resuscytację osoby najbliższej, jak należy ją ułożyć w pozycji bezpiecznej. Czasami jednak ktoś wykorzystuje numer 997 po to, by po prostu obrazić funkcjonariusza, ubliżyć mu. Kiedy zdarzają się fałszywe zgłoszenia lub nieuzasadnione telefony to dyżurny musi wykazać się dodatkowym opanowaniem, nikt bowiem nie ma prawa wykorzystywać telefonu alarmowego do błahych spraw nie mających zupełnie związku z ratowaniem życia czy zdrowia ludzkiego. Takie osoby muszą wiedzieć, że grozi im odpowiedzialność karna.

Czy ktoś, kto dzwoni na numer alarmowy może pozostać anonimowy?
Oficer dyżurny ma możliwość zweryfikowania numeru, z jakiego został wykonany telefon. To konieczne, by ratować życie. Jest to stosowane np. w sytuacji, gdy ktoś wzywa pomocy, a połączenie zostało z jakiegoś powodu przerwane. Bądź też ktoś wybrał numer alarmowy resztkami sił i stracił przytomność. To też konieczne w sytuacji, gdy np. o sytuacji zagrożenia życia kogoś z rodziny zgłasza dziecko, które nie zna adresu, pod jakim się znajduje. Życie pisze przeróżne scenariusze. Musimy przewidywać, być przygotowaniu na każdą ewentualność. W bieżącym roku skierowaliśmy do sądu 23 wnioski o ukaranie osób, które dzwoniły pod numer 997 i poprzez fałszywe zgłoszenie wywoływały niepotrzebną czynność służb. Teraz będziemy mogli takie wnioski składać także w przypadku blokowania numerów alarmowych. Numer alarmowy powinien być wybierany tylko w wyjątkowych sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia, zdrowia czy mienia.