Młody kierowca, chcąc uniknąć spóźnienia, mknął kilkanaście kilometrów lewym pasem trasy katowickiej. W nosie miał skrzyżowania i zakazy wyprzedzania. Zatrzymał go policjant jadący do pracy. Kara dla mężczyzny okazała się sroga - wysoki mandat i 25 punktów karnych skutkujących zatrzymaniem prawa jazdy

Jak informuje średzka policja, w sobotę 19 marca, tuż przed szóstą rano, młody kierowca opla astry jechał trasą katowicką i spieszył się do pracy. Nie byłoby nic w tym dziwnego, gdyby nie pomysł na bardzo szybkie dotarcie do celu. 24-latek nie wykonywał manewru wyprzedzania pojazdów poruszających się w tym samym kierunku, tylko po prostu jechał cały czas lewym pasem.

Mężczyzna mijał wolniej jadące ciężarówki i samochody osobowe i nie wysilał się, by wrócić na swój pas. Lewostronna jazda trwała blisko 10 kilometrów i nie przeszkadzała mu w ten sposób pokonywać skrzyżowania oraz miejsca objęte zakazem wyprzedzania.

Brawurowy sposób jazdy zauważył jeden ze średzkich policjantów jadący rano na służbę. Wspomina, że dopiero na wysokości fotoradaru w Brodowie 24-latek mocno zwolnił i wtedy funkcjonariusz mógł dostrzec i zapamiętać numery rejestracyjne samochodu pirata. Policjant jechał dokładnie w tym samym kierunku, widział bardzo szybko oddalającego się opla oraz dalszą jazdę lewą stroną - tym razem ulicy Brodowskiej w Środzie.

Mundurowy natychmiast po przybyciu do komendy sprawdził właściciela auta i ustalił kierowcę. Młody człowiek został rozliczony za swoje postępowanie tego samego dnia. 24-latek tłumaczył się, że spieszył się do pracy. Wskazywał, że wykorzystał minimalny ruch na drodze, który występuje jedynie wczesnym rankiem w weekend.

Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego kom. Marcin Puzicki informuje, że mieszkaniec powiatu średzkiego przyznał się do popełnionych wykroczeń. Został za nie ukarany blisko tysiączłotowym mandatem i 25 punktami karnymi, które spowodują zatrzymanie prawa jazdy. Warto zaznaczyć, że odcinek drogi, na którym tak brawurowo jechał mężczyzna należy do jednego z bardziej wypadkowych w powiecie. - Sam pamiętam, że pracowałem tam na miejscu kilku zdarzeń śmiertelnych - mówi szef średzkiej drogówki.

Szef drogówki wskazuje też, że tego dnia - 19 marca - były prowadzone działania „Prędkość", w których skontrolowano pięćdziesięciu kierowców, a w blisko 40 przypadkach powodem kontroli i mandatu była właśnie nadmierna prędkość.

(r)

Kierowca opla astry blisko 10 km jechał lewym pasem. Fot. KPP Środa