Sporo uwag i kontrowersji wzbudziło sfrezowanie kilku odcinków dróg powiatowych. Kierowcy zwracają uwagę na to, że jeżdżąc po „naprawionych" w ten sposób częściowo drogach, narażają na niebezpieczeństwo siebie i samochody.

Krytyczne komentarze pojawiały się w internecie. Sporo osób dzwoniło również do naszej redakcji. We wtorek władze powiatu poinformowały, że samorządy gminny i powiatowy wspólnie postanowiły zmienić zakres robót na niektórych odcinkach dróg. 15 kilometrów dróg, w tym na odcinkach Jarosławiec - Bieganowo oraz Romanowo - Podgaj, zostanie wyremontowanych w większym zakresie. Kosztować to będzie 5,5 mln zł
W ramach wiosennych remontów dróg Zakład Gospodarki Komunalnej kilka tygodni temu sfrezował drogi, m.in. pomiędzy Środą a kilkoma miejscowościami, a także Słupią Wielką i Annopolem. Była to pierwsza część zaplanowanych robót. Kolejny etap remontu tych odcinków miał być rozpoczęty po rozstrzygnięciu przetargu. Problem polega na tym, że pomiędzy tymi etapami jest bardzo długi czas odstępu. Powiat w ubiegłym tygodniu ogłosił przetarg na położenie warstwy asfaltowej na drogach powiatowych: Środa - Bieganowo, Środa - Olszewo, Słupia Wielka - Annopole i Janowo - Mączniki. Oferty składać można w starostwie do 22 maja. A to oznacza, że jeśli nie będzie żadnych problemów formalnych, roboty będą mogły się rozpocząć na początku czerwca.
Dziury, kamienie i złość kierowców
Tymczasem po sfrezowanych odcinkach dróg, jak zwracają uwagę kierowcy, bezpiecznie i spokojnie jeździć się nie da. Tym bardziej, że uciążliwa wiosenna aura nie rozpieszcza. Deszcze tylko potęgują zagrożenie na drodze.
Jak trudno się tam jeździ kierowcy pokazywali w internecie. Na profilu społecznościowym zamieszczają krótkie filmiki i zdjęcia. Sporo osób dzwoniło również do naszej redakcji zwracając uwagę na to, że frezowanie dróg powiatowych było złym, ich zdaniem, rozwiązaniem. Przede wszystkim zostało zrobione to za wcześnie i jednocześnie na kilku drogach. Frezowanie pogorszyło komfort jazdy, bowiem nawierzchnia zerwana w wielu miejscach została do kamieni. Jeden z naszych rozmówców wręcz twierdził, że jego zdaniem w ten sposób osłabiona została nie tylko nawierzchnia, ale cały materiał drogi. Wystarczyłoby wyrównać dziury i położyć nową nawierzchnię. Teraz, jak zwracał uwagę kierowca, trzeba będzie położyć znacznie więcej nowego asfaltu. Wiele osób wręcz skarżyło się na to, że nie można jeździć bezpiecznie, że kamyszki nawet przy bardzo powolnej jeździe uderzają w inne samochody. Niektórzy pytali, dlaczego udało się w szybkim tempie zrobić parking przy jeziorze, a drogi muszą tyle czekać.
Samorząd usłyszał krytykę
Ten głos niezadowolonych kierowców na pewno dotarł do władz samorządowych. Władze gminy i powiatu w ostatnich dniach postanowiły zmienić, a w zasadzie zwiększyć część zadań związanych z inwestycjami na drogach powiatowych w gminie Środa. Tym samym niemalże dwukrotnie wzrosły koszty z tym związane. Samorządowcy przypominają, że pod zarządem powiatu średzkiego znajduje się 332,608 km dróg. Zakład Gospodarki Komunalnej zajmuje się ich bieżącym utrzymaniem. Do samorządu należą natomiast zadania dotyczące remontów i inwestycji drogowych. Pracy w tym zakresie, m.in. wskutek wieloletnich zaniedbań poprzednich włodarzy powiatu, mówią obecni włodarze, pozostaje na wiele lat.
Na ten rok zaplanowane były gruntowne remonty wielu odcinków. Poza frezowaniem starej nawierzchni kilku odcinków dróg przygotowany został też do modernizacji fragment jezdni przy skrzyżowaniu ulic Wrzesińskiej, Witosa i Nekielskiej w Środzie, a także odcinek drogi powiatowej w Janowie. Starosta Marcin Bednarz mówi, że władze powiatu podjęły decyzję o gruntownym remoncie dróg na wielu odcinkach, aby w kolejnym sezonie nie było problemu z ubytkami w drogach. Dyrektor ZGK Jarosław Płociński zwraca uwagę, że przygotowany na ten rok plan robót zakładał frezowanie, które miało zlikwidować koleiny. Na to miała zostać nałożona nowa nawierzchnia. - Zazwyczaj takie działania poprawiają kondycję drogi, która wcześniej sprawiała wiele uciążliwości kierowcom. Jednak w przypadku niektórych odcinków dróg Środa - Bieganowo i Środa - Pławce stan podbudowy jezdni jest tak zły, że mija się z celem nałożenie samej warstwy ścieralnej - dodaje J. Płociński.
Teraz będzie bezpieczniej
Wykonane przed rozpoczęciem robót analizy grubości dywaników asfaltowych nie wykazały, że na niektórych odcinkach dróg prawie nie ma asfaltu. Na badanych powierzchniach grubość warstw asfaltu wynosiła od kilkunastu do 20 cm. Starosta tłumaczy, że w czasie robót okazało się, że stan niektórych odcinków dróg był o wiele gorszy od założeń. Dlatego trzeba było szybko podjąć konkretne decyzje. Jedną z pierwszych było to, że na najgorszych odcinkach dodatkowo zostanie położona warstwa wyrównawcza, która ma wzmocnić jezdnie.
Droga w kierunku Pławiec i Bieganowa zostanie poszerzona do 6 metrów, dzięki czemu ciężkie pojazdy nie będą już tak niszczyć krawędzi jezdni. Szerokość jezdni, po remoncie, wynosić będzie 6 metrów. Dodatkowe roboty to większe koszty inwestycji. Wartość całego przedsięwzięcia szacowana jest na 5,5 mln zł. Dodatkowe środki musiały szybko zostać zabezpieczone w budżetach gminnym i powiatowym.
M. Bednarz zapowiada, że w najbliższych tygodniach na drogach nałożone zostaną dwie warstwy asfaltu - wiążąca i ścieralna. Do tego czasu, na bieżąco drogowcy będą uzupełniać ubytki. Ale prac tych nie ułatwiają opady deszczu. - Do czasu zakończenia prosimy kierujących o cierpliwość oraz maksymalne zmniejszenie prędkości pojazdów. Nie chcemy zamykać dróg, bowiem konieczność korzystania z objazdów jeszcze bardziej skomplikuje życie kierowcom. Gruntowny remont nawierzchni spowoduje, że te będące od lat w bardzo złym stanie jezdnie wreszcie zmienią swoją kondycję - mówi starosta.
pik