Po wtorkowej sesji Rady Miejskiej z burmistrzem Piotrem Mielochem rozmawiał Zbigniew Król

W trakcie wyborów przewodniczącego Rady Miejskiej dowiedzieliśmy się, że nie ma koalicji NaszePSR - PiS. Czy to już koniec rozmów? Klamka zapadła?
Jestem otwartym człowiekiem, ciągle widzę bardzo dużą szansę na porozumienie. Nie zamykamy się przed żadnymi środowiskami, ciągle jesteśmy gotowi do rozmów. Oczywiście, chcemy dalej rozmawiać z PiS.

Jako NaszePSR i PiS szliście do wyborów pod szyldem konieczności zmian w samorządzie. Jakie pojawiły się problemy, dlaczego nie potraficie się porozumieć?
Przyznam, że sam się zastanawiam, jaki jest problem. Wypracowaliśmy pewne uzgodnienia, podpisaliśmy porozumienie, które miało być podstawą do dalszych rozmów. Powtórzę raz jeszcze, że jesteśmy otwarci na rozmowy i mam nadzieję, że możemy się porozumieć.

PiS chce zawarcia formalnej koalicji, gdzie jasno zostanie zapisane, kto za co odpowiada i jakie są wspólne cele. Wy ponoć takiej koalicji, a w każdym razie dokumentu koalicyjnego, nie chcecie. Prawda?
Moim zdaniem, nie chodzi o formalizowanie pewnych rzeczy. Nie startowaliśmy pod szyldem partyjnym, ale jako grupa ludzi. Nasi radni zdecydowali, aby nie współpracować w formie sformalizowanej. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozszerzyć porozumienie. Jeszcze przed sesją wysłaliśmy do Mateusza Czaplickiego projekt umowy, która gwarantuje pewną stabilność. Wskazuje, kto jaką funkcję będzie pełnić w samorządzie gminnym i powiatowym. Nie dostaliśmy odpowiedzi, ale rozumiem, że będziemy rozmawiać dalej.
Natomiast to, co stało się na sesji jest w moim odczuciu wyrazem nieporozumienia.

Czy burmistrz Mieloch dalej buduje większość?
Oczywiście. Zapraszamy do współpracy. Moim marzeniem jest, aby rada ze sobą współpracowała, aby nie było sekowania radnych opozycyjnych, którzy też mają dobre pomysły.

W środę w Urzędzie Miejskim zapadną pierwsze decyzje nowego burmistrza?
Żadnych ważnych decyzji pierwszego dnia urzędowania nie będzie. Chcę się przywitać z wszystkimi pracownikami urzędu, przedstawić się, bo przecież nie wszyscy mnie znają.

Z sekretarzem miasta Marcinem Bednarzem też się pan przywita?
Jak powiedziałem, chcę się przywitać ze wszystkimi pracownikami.