PIŁKA NOŻNA, III LIGA. Polonia Środa nareszcie powróciła do rywalizacji o ligowe punkty. W sobotę podejmowała GKS Przodkowo i wygrała 2:0
Dla drużyny z Przodkowa obecny sezon jest czwartym na boiskach III ligi. W sezonie 2015/2016 zespół bordowo-szarych do samego końca walczył o zwycięstwo w lidze i możliwość gry w barażach o II ligę. Na finiszu zespół z Przodkowa o jeden punkt wyprzedziła Vineta Wolin. W tym sezonie rywale walczą jednak o utrzymanie w ligowej stawce. Na swoim koncie przodkowianie mają trzynaście punktów i do bezpiecznego, piętnastego, miejsca (które zajmuje Unia Solec Kujawski) tracą dwa punkty. Najbardziej znanym zawodnikiem w ekipie GKS jest napastnik Piotr Ruszkul. Były gracz m.in. pierwszoligowej Olimpii Grudziądz czy Wisły Płock ma na swoim koncie także trzy mecze w Ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze.
W rundzie jesiennej zespół ze Środy pewnie pokonał GKS Przodkowo na wyjeździe 4:1. Polonistom wystarczyło wtedy zaledwie sześć minut, żeby zdobyć cztery gole i zapewnić sobie trzy punkty.
Na początek rundy wiosennej piłkarze, kibice i działacze w Środzie czekali bardzo długo. Ze względu na pogodę odwołane zostały dwie kolejki, a do tego mecz z Polonią przełożył też Lech II.
Z dużym opóźnieniem, ale piłkarzom Polonii Środa wreszcie udało się zainaugurować rundę wiosenną III ligi. Spotkanie to było okazją do wyczekiwanego debiutu w spotkaniu ligowym Lusia Henriqueza, który zimą dołączył do Polonii. Mecz - pomimo deszczu i zimna - zgromadził sporą grupę wiernych kibiców.
Od samego początku poloniści posiadali przewagę i dążyli do zdobycia bramki. Bliski tego celu był już w 5. minucie Krzysztof Bartoszak, ale piłka po uderzeniu najlepszego średzkiego strzelca trafiła tylko w słupek. W 17. minucie bliski pokonania Karola Szymańskiego był Piotr Ruszkul, ale w ostatniej chwili szarżującego napastnika rywali zatrzymali średzcy obrońcy.
W 25. minucie idealnie na głowę Mateusza Molewskiego zagrał Henriquez. Temu pierwszemu nie pozostało nic innego, jak pewnym strzałem skierować piłkę do bramki i Polonia objęła prowadzenie. Dwie minuty później dwoma bardzo dobrymi interwencjami popisał się Karol Szymański, który pewnie wyłapywał piłkę po strzałach gości. Na sześć minut przed końcem pierwszej połowy zakotłowało się w polu karnym GKS-u. Po dośrodkowaniu polonistów piłka po złej interwencji bramkarza rywali odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole. Tam na wślizgu dopadł do niej Krystian Pawlak, ale nie dał rady skierować piłki do bramki. Do końca pierwszej połowy żaden z zespołów nie zagroził już poważnej bramce rywali i na przerwę poloniści schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron tempo spotkania zdecydowanie spadło. Wpływ na to na pewno miało nasiąknięte wodą po opadach boisko. Poloniści nie podkręcali tempa, a i rywale jakoś nie kwapili się do groźniejszych ataków i prób odwrócenia niekorzystnego rezultatu. W 72. minucie poloniści byli bliscy podwyższenia prowadzenia, kiedy to po dobrym dośrodkowaniu Jakuba Gwita na bramkę strzelił Mikołaj Łopatka. Jednak piłka po uderzeniu trafiła wprost w bramkarza rywali.
Sześć minut później było już jednak 2:0 dla Polonii, a na listę strzelców wpisał się Krzysztof Bartoszak. Do końca spotkania żaden z zespołów nie strzelił już bramki i ostatecznie Polonia pokonała GKS Przodkowo 2:0, zaliczając udaną inaugurację rundy wiosennej.
krzem
Polonia Środa - GKS Przodkowo 2:0 (1:0)
Polonia: Szymański, Buczma (64. Gajda), Ngamayama, Pawlak (64. Łopatka), Roszak (83. Barabasz), Bartoszak, Molewski, Jurga, Gwit (83. Rybak), Skrobosiński, Henriquez.
Bramki - Mateusz Molewski (25.) i Krzysztof Bartoszak (78.)