Sławomir Bednarek w przyszłym roku swoją podróż chce odbyć na... duecie, czyli tandemie wyprodukowanym przez firmę Romet. Rower został wyprodukowany w 1977 roku i podróżnikowi na czas wyprawy chce go użyczyć Damian Korcz
Damian Korcz w czasie dwóch miesięcy stał się kolekcjonerem polskich składaków, czyli rowerów z lat 70. W swojej kolekcji ma już siedem pojazdów. Najstarszy to Karat z 1970 roku, pierwszy polski składak wyprodukowany jeszcze w firmie Zjednoczone Zakłady Rowerowe w Bydgoszczy. Rok później ZZR został zastąpiony przez Romet, który produkował kolejne składaki. W kolekcji Damiana Korcza są Wigry 2, Wigry 3, Flaming i Jubilaty. - Zacząłem je zbierać w lipcu i teraz szykuję się do ich renowacji - mówi Damian Korcz.
Niezwykle ciekawym okazem jest Romet Duet, także składak, ale w wersji dwuosobowej, oczywiście na małych kołach 20 cali. On także będzie teraz poddany renowacji, a w przyszłym roku ma posłużyć Sławomirowi Bednarkowi w podróży po Polsce. Jakiej, tego jeszcze nie wiadomo.
- Cel nie został jeszcze wyznaczony. Być może ponownie będzie to propagowanie średzkiej wąskotorówki. Szukam nie tylko sponsora wyprawy, ale także towarzyszki, która chciałaby taką podróż odbyć ze mną na duecie - mówi podróżnik. Na razie Sławomir Bednarek wybiera się na XIX Rajd Szurkowskiego do Krośnic. Trasa rajdu liczy 25 km. Średzianin zamierza jednak pojechać na start ze Środy swoim rowerem Wigry 2. To ponad 100 km. W drogę powrotną także uda się swoim pojazdem.
Romet Duet jest pojazdem bardzo ciekawym. Przede wszystkim ma dwa łańcuchy. Ma ładowność 160 kg i od nowości jego właścicielem była jedna rodzina, pracownika firmy Romet.
Jeśli ktoś chciałby wspomóc renowację roweru, może się kontaktować przez Facebooka ze Sławomirem Bednarkiem (profil Wyprawy Wigry 2) lub z Damianem Korczem. W przypadku sponsoringu przyszłorocznej wyprawy - oczywiście ze Sławomirem Bednarkiem.
Damian Korcz posiada nie tylko stare składaki. Jest także właścicielem wspaniałego Fiata 126p. Auto od zawsze jest w rodzinie. Przez pięć lat samochód nie jeździł, ale teraz potrafi osiągnąć nawet 120 km/h. W przyszłym roku Damian Korcz chce dokupić do niego małą przyczepę campingową i być może ruszyć do... Włoch.
(kóz)