30 sierpnia st. sierż. Fabian Grządzielewski, dzielnicowy jednego z rejonów Środy, wracał po służbie do domu. Zauważył chłopca, który jechał rowerem bardzo podobnym do skradzionego tego samego dnia w centrum miasta. Podejrzenia okazały się trafne...
Ostatnie dni wakacji mogły skończyć się dla 12-letniego mieszkańca Środy nie lada przykrością. Wszystko za sprawą złodzieja, który 30 sierpnia wykorzystał fakt pozostawienia bez żadnego zamknięcia młodzieżowego roweru przed jedną ze średzkich galerii handlowych. Fakt utraty bmx-a bardzo zasmucił młodego właściciela oraz jego babcię, z którą był na zakupach.
O kradzieży oficer dyżurny średzkiej komendy poinformowano wszystkich funkcjonariuszy będących w służbie. Policjanci rozpoczęli czynności w celu odnalezienia skradzionego jednośladu. Wszystko wskazywało na to, że na nowego bmxa złakomił się jakiś chłopiec.
W tym czasie jeden z dzielnicowych - st. sierż. Fabian Grządzielewski zakończył służbę i jechał po pracy do domu. Jak to często bywa z policjantami, pracy nie zostawił w komendzie. Jego uwagę zwrócił chłopiec jadący na identycznym rowerze, jaki zginął trzy godziny wcześniej.
Policjant ujął młodego rowerzystę przypuszczając, że młody rowerzysta jest sprawcą kradzieży. Jego podejrzenia sprawdziły się w stu procentach! Dzielnicowy wezwał na miejsce kolegów będących w tym czasie na służbie. Mundurowi dalej zajęli się sprawą i ustalili, że sprawca kradzieży jest rówieśnikiem właściciela bmx-a. Chłopcu odebrano rower, a jego samego przekazano rodzicom.
Sprawa kradzieży jednośladu zostanie oceniona przez Sąd Rodzinny i Nieletnich. Odzyskany rower trafił szybko w ręce prawowitego właściciela. Prócz radości z odzyskania ukochanych dwóch kółek, policjanci pouczyli nastolatka o niepozostawianiu roweru przed sklepem bez zapięcia. Zwykłe rowerowe zamknięcie naprawdę bardzo skutecznie odstrasza przypadkowych złodziei.
(r)