Handlowcy z centrum miasta twierdzą, że po wprowadzeniu Strefy Płatnego Parkowania zmniejszył się ruch na i wokół starówki, a im zdecydowanie ubyło klientów. To zaś jest przyczyną drastycznego spadku obrotów. - Cel wprowadzenia strefy jest odwrotny. Chcemy zapewnić mieszkańcom możliwość wjeżdżania do centrum, parkowania do 59 min. za darmo i w tym czasie załatwianie swoich spraw, między innymi zakupów w państwa sklepach - przekonywał handlowców burmistrz Piotr Mieloch
Spotkanie handlowców działających w rejonie starówki z burmistrzem Piotrem Mielochem odbyło się w piątek. Przyszło około 15 właścicieli głównie sklepów, ale nie tylko. - Strefa nie została profesjonalnie przygotowana. Nie powinno jej się otwierać na pół gwizdka. Brakuje informacji, są tylko znaki, że parking jest płatny. Kierowca nie ma pojęcia, gdzie szukać parkomatu, czy też jak zapłacić za postój - mówiła jedna z właścicielek sklepu.

Zanika handel w centrum miasta?
Handlowcy przyszli do burmistrza jednak przede wszystkim z powodu zaniku ruchu w rejonie strefy. - My straciliśmy połowę klientów, mamy zdecydowanie słabsze obroty, nie będziemy mogli płacić podatków, tracić będą właściciele kamienic, od których będziemy musieli odchodzić. To wszystko zaś sprawi, że centrum miasta stanie się zupełnie martwe - mówiła inna z kobiet.
Jedna z kobiet mówiła wprost, że jej zdaniem obojętnie jak zorganizowana strefa jest nieporozumieniem. - Zrobimy sobie własny pogrzeb. Czy z parkometrami, czy bez nich, zabijemy centrum miasta - mówiła. - Komu dajemy możliwość zarobku? Oczywiście marketom, które mają prywatne, własne parkingi, na których nie trzeba płacić.
Niektórzy inni przedsiębiorcy zwracali raczej uwagę na złą organizację strefy i brak dobrej informacji. Ich zdaniem, gdyby w strefie była wystarczająca liczba parkomatów, nie byłoby problemu. A tak problem jest poważny.
Przypomnijmy, że w strefie działają w sumie dwa parkomaty (na ul. Wiosny Ludów i na Pl. Armii Poznań), ale one i tak pojawiły się w tych lokalizacjach ponad tydzień po otwarciu strefy.
- Celem strefy miała być rotacja samochodów. Ale przeszłam się dzień wcześniej po strefie razem z panią wiceburmistrz i żadnej rotacji nie widziałam - mówiła inna z pań przedsiębiorców. - Teraz jest zupełny chaos - mówił ktoś inny.
Handlowcy próbowali także przekonać burmistrza do wprowadzenia specjalnego, tańszego abonamentu dla przedsiębiorców, ale także dla pracowników, działających w obszarze strefy. Dziś zwykły miesięczny abonament kosztuje 150 zł.

Burmistrz: Będą nowe parkometry
Burmistrz Piotr Mieloch obiecał, że sprawa niższego abonamentu zostanie przedyskutowana. Ale na pewno nie będzie tańszego abonamentu dla pracowników. - Przecież właśnie o to chodziło, aby pracownicy nie parkowali w ścisłym centrum, ale osoby, które przyjeżdżają tutaj załatwić sprawę w urzędzie, ZUS-ie, banku, czy sklepie. Pracownicy też nie mają problemu z parkowaniem, tylko trzeba przejść 150 - 200 m - mówił burmistrz. - Strefa ma pomóc handlowcom, bo do tej pory klienci mogli długo szukać miejsca, by zaparkować w centrum. Dziś nie ma tego problemu, bo każdy może zaparkować za darmo przez 59 minut.
Burmistrz zadeklarował również, że miasto w najbliższym czasie kupi kolejne parkomaty. Jak się dowiedzieliśmy, na razie zakupione zostaną dwa nowe urządzenia.
- To najbardziej liberalna strefa w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Czy gdzieś jest strefa, gdzie pierwsze 59 minut parkowania jest za darmo? Czy gdzieś jest strefa, gdzie kolejne godziny są w tak niskiej cenie? - pytał burmistrz. - Koszt tego darmowego parkowania to zakup zegara za 10 zł. Zegar będzie mógł służyć nawet półtora roku. Wszystko budzi na początku strach. Dajmy sobie czas, aby ludzie się przyzwyczaili i poznali działanie strefy. Na razie nikogo nie karzemy, tylko informujemy, edukujemy. Jeśli taka strefa nie zda egzaminu, będziemy szukać innych rozwiązań.

Powrót samochodów na Stary Rynek?
Podczas spotkania z burmistrzem pojawiało się wiele pomysłów. Handlowcy zachęcali, by miasto starało się ożywić Stary Rynek organizując więcej kiermaszy i innych form. Ktoś proponował, aby na Starym Rynku wprowadzić ruch jednokierunkowy, ktoś, aby zrobić tam węzeł komunikacji miejskiej, ktoś, aby wydzielić tam także miejsca parkingowe. Powoływali się przy tym na przykład Wrześni, gdzie na rynku jest parking.
Wszystkie te pomysły spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem burmistrza. - Na takie rozwiązania nigdy się nie zgodzę. Mieszkańcy starówki też nigdy by się na to nie zgodzili. Natomiast jestem otwarty na dobre pomysły, jak ożywić starówkę. Jako miasto w tym roku staraliśmy się wiele w tej sprawie zrobić - mówił Piotr Mieloch.
(kóz)