O sabotażu, żenadzie, dobrych i złych pomysłach na działalność spółki Powiatowe Centrum Inwestycji i o wielkich pieniądzach, które częściowo zostały „przeżarte" przez spółkę, wczoraj przez wiele godzin dyskutowali radni powiatowi. Słów padło wiele, także na temat tego, jak dyskutować i z jakimi intencjami radni to robią, ale do czasu zamknięcia tego wydania „Gazety Średzkiej" wniosków nie udało się przegłosować. Wiadomo jedno: PCI budzi zarówno u rządzących jak i opozycji sporo emocji. Wpływ na to ma na pewno też prezes Rafał Wiatr, który prezesem będzie tylko do końca czerwca
Sesja, której głównym tematem była sytuacja finansowa i przyszłość spółki PCI, budziła wśród radnych duże emocje. Na początku przewodniczący komisji rewizyjnej Rady Powiatu Stefan Kominek w krótkim wstępie przypomniał, że prezes Rafał Wiatr przed kontrolą wystąpił o wyłączenie dwóch radnych, członków komisji i jednocześnie starostów z poprzedniej kadencji, czyli Marcina Bednarza i Piotra Kasprzaka. - Uważałem, że nie było do tego podstaw prawnych i merytorycznych - mówił. S. Kominek. Wyjaśniał też, że w kontroli wcale nie chodziło o politykę, ale o to, by obecnego starostę mobilizować do działania, by realizowane były wnioski mieszkańców.
Polityki jednak nie udało się uniknąć. A im podczas sesji upływało więcej czasu, tym polityki było coraz więcej.

Bednarz o zarzutach
Pracę komisji rewizyjnej podsumował krótko Marcin Bednarz, były starosta średzki, przypominając, że kontrola kompleksowa i dyskusja na tej sesji nad protokołem pokontrolnym jest skutkiem braku odpowiedzi na pytania zadawane spółce przez Piotra Kasprzaka oraz kontroli problemowej przeprowadzonej pod koniec ubiegłego roku. Radny mówił, że komisja nie otrzymała wszystkich dokumentów, o które wnioskowała, że w czasie kontroli sprawdzano kilka zagadnień w elementach ważnych dla realizacji zadań, do których spółka została powołana. Wskazywał, że spółka wydała źle pieniądze. Chodziło tu m.in. o 4 miliony złotych z obligacji, które jego zdaniem powinny być wydane na budowę wschodniej obwodnicy miasta, a zostały wydane na bieżące utrzymanie spółki.
- Na komisji starosta przyznał, że spółka pieniądze te wykorzystywała na własne potrzeby. Padały zdania, że spółka jest w trudnej sytuacji finansowej. Na odchodne prezes mówił, że gdyby nie obligacje na obwodnicę i budowę skrzydła szpitala, spółka byłaby w dobrej sytuacji. Z dokumentów, które otrzymaliśmy wynika, że tak nie jest - mówił M. Bednarz. Wskazywał, że na obecną sytuację finansową spółki wpływ mają niewielkie przychody i ogromne koszty jej funkcjonowania.
Radny Bednarz przypominał też, że już kilka miesięcy temu zwracał uwagę na trudną sytuację spółki, na problemy związane z wykazywanym zyskiem i stratami, które w różnych miesiącach opiewały na różne kwoty. Teraz ponownie pytał, jak to jest możliwe, że spółka która wykazuje straty płaci ponad 100 tysięcy podatku z tytułu CIT. I dlaczego powiat ma dofinansowywać nieuzasadnione wydatki spółki. Znów powrócił temat siedziby spółki LOK-u i nieujawnionych do tej pory kosztów z tym związanych.
Zwracał też uwagę, że tak się kończy "obsadzanie stanowisk prezesów i dyrektorów w ramach dzielenia łupów". - To nie jest tylko kwestia prezesa Wiatra, który złożył rezygnację, ale i rady nadzorczej, która na bieżąco powinna przedstawiać informację o stanie spółki - mówił radny.

Prezes broni się
Prezes PCI Rafał Wiatr odpowiadał, że przekazał komisji dokumentację zawierającą ważne informacje. Odnosząc się do protokołu komisji wyjaśniał, na jakich zasadach zostało sporządzone sprawozdanie finansowe, które kwestionuje komisja rewizyjna. Jego zdaniem, biegły rewident stwierdził, że jest to rzetelny dokument. Później odnosił się do konkretnych zarzutów spółki. - Budowa wschodniej obwodnicy miasta to przykład awanturniczej działalności byłego starosty. Budowa rozpoczęła się bez decyzji, zgód, a jej przebieg negatywnie został zaopiniowany przez Zarząd Województwa w 2012, 2016 i 2018 r. - mówił prezes.
Prezes odnosił się do kwestii finansowych, odnosił się również do zarzutów dotyczących braku kontroli nad spółką, które jego zdaniem są nieprawdziwe.
Radny Piotr Kasprzak, były wicestarosta, przypomniał, jakie wydarzenia doprowadziły do sesji poświęconej Powiatowemu Centrum Inwestycji. Jako genezę wskazywał brak odpowiedzi na zadawane przez niego pytania dotyczące funkcjonowania spółki.
Mówił, że spółka zaciągała obligacje na budowę wschodniej obwodnicy miasta, ale tej inwestycji nie prowadzi. A to inwestycja niezwykle ważna dla Środy. Potem mówił o konkretnych liczbach, między innymi o kosztach wynagrodzeń pracowników, o stracie spółki, a zarazem zapłaceniu podatku dochodowego od zysku. Pytał, co się stało z 4 mln zł z obligacji.
- Dobrze, że prezes podał się do dymisji, ale szkoda, że nie natychmiastowo - mówił podczas sesji Piotr Kasprzak. I przypominał, że sytuacja powiatu ze względu na mniejsze wpływy z budżetu, będzie coraz trudniejsza, nie będzie pieniędzy na inwestycje, nie wiadomo, co ze sprzedażą gruntów powiatowych.
- Rozumiem, że starosta wkurzył się na nasz wniosek, by podał się do dymisji. Sam też bym się wkurzył. Ale na miejscu starosty zrobiłbym to rok wcześniej, kiedy było już wiadomo, że spółka działa źle - dodawał radny Kasprzak. - Spółka ma za duże zatrudnienie, za dużo sprzętów, a za mało zadań do wykonania. Potrzebuje też lepszego nadzoru i mamy propozycje, jak powinien on wyglądać.
Później dyskusja na sesji zaczęła być coraz bardziej emocjonalna. Radny Przemysław Jankowiak pytał Marcina Bednarza, dlaczego spółka PCI rozpoczęła budowę wschodniej obwodnicy miasta bez wykupienia gruntów i dokumentacji. Na to radny Bednarz zapowiedział, że zawnioskuje, aby komisja rewizyjna zbadała budowę wschodniej obwodnicy kompleksowo, by skończyć z podawaniem nieprawdziwych informacji. Przypomniał, że na obwodnicę spółka skorzystała z obligacji, a bank nie pozwoliłby na pożyczkę, jeśli inwestycja nie odbywałaby się zgodnie z prawem. - Skończmy przepychanki, naprawmy sytuację - mówił.

Starosta: Żenada i demagogia
Wicestarosta Małgorzata Wiśniewska-Zabłocka na sesji analizowała, jak wyglądał nadzór właścicielski nad spółkami za rządów starosty Marcina bednarza i wicestarosty Piotra Kasprzaka. Wymieniała szereg przykładów, które jej zdaniem wskazują, że nadzór był po prostu zły, a wiele spraw było co najmniej wątpliwych. Broniła też działań PCI.
Działania komisji rewizyjnej w sprawie PCI krytykował starosta Ernest Iwańczuk. Jego zdaniem, to komisja wykonała złą pracę, a protokół jest o niczym.
- Opisujecie wyrywkowo rzeczy, opisujecie błędy, które sami wcześniej zrobiliście. Protokół z waszymi ustaleniami to żenada i czysta demagogia. Wasza nieudolność, niekompetencja jest przerażająca - mówił starosta Ernest Iwańczuk. - PCI jest pretekstem do dyskusji nad sposobem zarządzania starosty Iwańczuka i starosty Bednarza. Zostawiliście powiat w fatalnej sytuacji finansowej. Ta spółka siłą waszej megalomanii musiała przeżreć część pieniędzy, ale wykonując prace na rzecz powiatu. I zrobiła ich więcej niż za waszych rządów. Wzięliście parę cyferek i udowadniacie komuś, że przynosi straty...
Po tych słowach na sali zrobiło się naprawdę gorąco, a radni nie żałowali sobie krytycznych opinii i ciężkich słów. Do wielu spraw poruszanych na sesji będziemy wracać.
(dym, k)