- Lubimy pracę przy zieleni. Kiedy ją sadzimy, a ona pięknie rośnie to daje to dużą satysfakcję... O ile nie jest to później niszczone przez ludzi - mówią pracownicy ZGK. Choć o konieczności zazielenia miasta mówi się bardzo wiele, to nie każdy potrafi prowadzone w tym zakresie działania docenić. Połamane gałęzie, wyrwane krzewy i kradzieże sadzonek - to sytuacje, z którymi spotykają się pracownicy ZGK
W poprzednim wydaniu „Średzkiej" opisywaliśmy jak wyglądają działania pracowników Zakładu Gospodarki Komunalnej przy porządkowaniu miasta. Przedstawialiśmy szereg sytuacji, w których porządkowi spotykali na średzkich ulicach po prostu bałagan. W zadaniach ZGK leży również troska o miejską zieleń, o której tego lata pisaliśmy bardzo wiele. Jak wygląda praca przy miejskiej zieleni i jej pielęgnacji?
Aby było kwitnąco
Prace przy terenach zielonych prowadzone są przez większość roku, z wyłączeniem okresu zimowego. -Organizacja nasad, dbanie o miejską zieleń odbywa się głównie w okresie od wiosny do jesieni, kiedy to zaczynamy nasady drzew na terenie miasta - mówią pracownicy ZGK.
Każdy mieszkaniec chce, aby w jego mieście było kwitnąco i zielono. Żeby tak faktycznie było trzeba włożyć wiele pracy. Pracownicy, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać wymieniają szereg zadań, które realizują w ramach prac na rzecz miejskiej zieleni. - Bardzo dużo mamy zadań. Organizacja nasad, porządki przy zieleni, przygotowanie terenu pod rabaty, pielenie, aby było czysto, przycinka w ramach pielęgnacji - wymieniają w rozmowie.
Na średzkich ulicach nie brakuje roślin jednorocznych. Ich wysadka odbywa dwa razy w roku, najpierw na początku maja, a później na początku czerwca. - Rabaty, czyli pasy roślinne staramy się tworzyć już z roślin wieloletnich. Wszystko po to, aby jak najdłużej służyły. Na lato najlepiej sprawdzają się rośliny jednoroczne, które widzimy np. w kwietnikach. W tym roku wybór padł na surfinie, bratki, barwinki i pelargonie - relacjonują pracownicy.
Kradzieże i zniszczenia głównym problemem
O kradzieżach i niszczeniu miejskiej infrastruktury piszemy niestety często. Osoby zatrudnione w ZGK opowiadają natomiast o niszczeniu i kradzieżach... kwiatów i krzewów. - W zasadzie jest więcej kradzieży niż zniszczeń. Rośliny sezonowe w donicach też są kradzione, musimy je dosadzać. Po prostu przychodzimy, a ich nie ma - opowiadają pracownicy.
Trudno jednoznacznie wskazać lokalizacje, które najczęściej są niszczone, bądź okradane. Wśród tych wymienianych przez osoby zatrudnione w ZGK pojawia się m.in. dworzec PKP, skwer Stara Gazownia czy ul. Hallera.
Z kolei pracownicy działający nad Jeziorem Średzkim także opowiadają nam m.in. o wyrywaniu spryskiwaczy podlewających trawę na skarpie przy plaży. - Wyrwanie jednego spryskiwacza to awaria całego systemu. Powoduje to lanie się wody np. przez całą noc tylko w jednym miejscu i zalanie trawy - słyszymy w rozmowie.
KK