Keglik miał być po prostu bardzo dobrym gimnazjum działającym przy Liceum Ogólnokształcącym. Ale po decyzji o likwidacji gimnazjów szkoła musiała zmienić plany. Dziś chce być bardzo dobrą Niepubliczną Szkołą Podstawową. Jej największym problemem jest obecnie brak własnego lokalu. - Mamy kilka pomysłów, jak to rozwiązać. Zależy nam, bu znaleźć rozwiązanie, które nie będzie tymczasowe - mówi Emilia Ostrowska, dyrektor Keglika
Szkołę utworzyło i prowadzi Stowarzyszenie Absolwentów i Sympatyków Liceum Ogólnokształcącego imienia Powstańców Wielkopolskich w Środzie. W pierwszym roku działalności placówki - 2012/2013 - do Keglika uczęszczało 24 uczniów. W bieżącym roku szkolnym 2017/18 uczy się w szkole już 120 uczniów.
Keglik nie ma żadnych problemów z naborem. Można bez żadnych wątpliwości powiedzieć, że gdyby szkoła miała możliwości lokalowe, to miałaby chętnych na dużo więcej klas. W czym tkwi sukces Keglika?
Szkoła chce kształcić nowocześnie, korzystając z nowoczesnych metod i urządzeń, chce także umożliwiać swoim uczniom podróżowanie po Europie, kształcenie nowych umiejętności. Keglik chce być szkołą dwujęzyczną. Aby tak się stało, pierwszą rzeczą było rozpoczęcie nauki języka angielskiego przez nauczycieli z tej szkoły.
Dyrektor Emilia Ostrowska nie ukrywa, że początki nie były łatwe, bo niektórzy nauczyciele nie chcieli uczyć się języka angielskiego i jeździć na kursy. - Dlatego właśnie szukamy najlepszych nauczycieli, którzy chcą iść tą samą drogą co my, drogą rozwoju. I takich nauczycieli znajdujemy - mówi dyrektor, która sama jeździ na kursy i uczy się języka angielskiego.
W Kegliku wszyscy uczniowie otrzymują tablety. Mają do nich wgrane wszystkie podręczniki oraz programy wspomagające naukę. Mogą korzystać z internetu, ale tylko z portali edukacyjnych. Podręczniki uczniowie otrzymują także w wersji papierowej. Uczniowie przychodzą do Keglika w strojach szkolnych. W Środzie żadna szkoła nie praktykuje takiego zwyczaju.
Skąd szkoła bierze na to pieniądze? - Z oszczędności. Piszemy projekty, wygrywamy konkursy i staramy się dysponować środkami jak najbardziej racjonalnie i oszczędnie - mówi Krzysztof Pyrzyk, wicedyrektor w Kegliku, który niedawno w plebiscycie "Głosu Wielkopolskiego" został uznany najlepszym nauczycielem w Wielkopolsce w klasach IV - VII klasach gimnazjalnych.
Obecnie Niepubliczna Szkoła Podstawowa Keglik realizuje aż 7 projektów Erasmus+.
W czasie zaledwie pięciu lat szkoła pozyskała w ramach programu Erasmus + około 1,2 mln zł. Szkoła w tym czasie realizowała lub nadal realizuje aż osiem programów opartych o fundusze europejskie. Należy w tej dziedzinie do czołówki szkół w Wielkopolsce.
Niedawno Niepubliczna Szkoła Podstawowa Keglik rozpoczęła współpracę w ramach projektu SWIS. Celem projektu jest zainteresowanie uczniów przedmiotami ścisłymi poprzez zastosowanie nowoczesnych metod nauczania oraz odejście od teoretycznego nauczania na rzecz praktycznych doświadczeń i prac badawczych.
- Zrobiliśmy badanie ankietowe wśród naszych uczniów. Doszliśmy bowiem do przekonania, że zbyt mało naszej zdolnej młodzieży angażuje się w przedmioty ścisłe i nie chcą brać udziału w olimpiadach i konkursach. Ankieta nie pozostawiała wątpliwości, że w szkole za bardzo uczymy teorii, a za mało praktyki. Przez to przedmioty ścisłe są dla uczniów po prostu nudne - mówi Krzysztof Pyrzyk.
Szkoła nawiązała kontakt z placówką w Sevilii w Hiszpanii. A potem poszło jak po sznurku. Keglik napisał projekt razem ze szkołami na Litwie i w Rumunii, która mają podobne problemy. Dzięki projektowi będzie szansa na uatrakcyjnienie zajęć z biologii, chemii i fizyki poprzez zaangażowanie podopiecznych w badania naukowe, które podczas całego dwuletniego projektu będą przeprowadzane wśród uczniów należących do szkolnych kół Erasmus+. Już teraz Keglik zamówił sprzęt do pracowni chemicznej i rozpocznie badania nad zasoleniem wody w Morzu Śródziemnym, Czarnym, Bałtyku. A to dopiero początek eksperymentowania. Wkrótce w sprzęt mają zostać wyposażone także pracownie biologiczna i fizyczna.
Uczniowie Keglika będą mieli również możliwość uczestniczenia w tygodniowych warsztatach wspólnie z uczniami z Hiszpanii, Rumunii oraz Litwy, które w czerwcu 2018 roku odbędą się w stolicy Andaluzji - Sevilli. Laboratorium w Sevilli oraz Uniwersytet w Paryżu dokładają wszelkich starań, by rezultaty projektu mogły być upowszechniane w całej Europie, a nawet na świecie.
- Szkoły na Zachodzie uczą inaczej. Tam stawia się na praktykę, u nas na wiedzę. Matematyki uczy się w sposób problemowy. Przynosi to bardzo dobre rezultaty. Staramy się korzystać z tych doświadczeń - mówi Krzysztof Pyrzyk.
Być może jednak najcenniejszym doświadczeniem są wyjazdy uczniów. Do tej pory ponad 40 procent uczniów Keglika wzięło udział w zagranicznych projektach. - Widzimy, jak te wyjazdy zmieniają i napędzają naszych uczniów. Na tych zagranicznych wyjazdach muszą pokonać barierę językową i kulturową, ale też znaleźć się w innej grupie ludzi w innym kraju. Te podróże niesamowicie kształcą tych młodych ludzi, jako mlodych Europejczyków - podsumowuje wicedyrektor Keglika. - Uczniowie bardziej się starają, szukają niekonwencjonalnych i innowacyjnych rozwiązań.
Dyrektor Emilia Ostrowska stawia przed Keglikiem jasny cel - ma się stać szkołą dwujęzyczną, co oznacza, że przedmioty będą nauczane w języku polskim i angielskim. Aby tak się stało nauczyciele z Keglika muszą uzyskać certyfikaty, które umożliwią im prowadzenie zajęć w takim systemie. Kilku nauczycieli takie uprawnienia już posiada. Inni certyfikaty muszą zdobyć.
- Zawsze chcemy uczyć się od najlepszych. Dlatego też nie wstydzimy się podglądać najciekawszych rozwiązań i staramy się je wprowadzać w naszej szkole. Ale też chętnie chcemy się dzielić naszą wiedzą. Bo czy nie byłoby fantastycznie, gdyby wszystkie średzkie szkoły korzystały obficie z projektów europejskich? - mówi Emilia Ostrowska.
Odpowiedź jest jasna.
(kóz)