NOWE MIASTO NAD WARTĄ. Czy władze powiatu średzkiego dostrzegą w końcu potrzebę zakończenia inwestycji drogowej, czy musi dojść do tragedii? Chodzi o węzeł, gdzie kończy się obwodnica i jest zjazd na Dębno. Trwa „przepychanka", do kogo węzeł należy
- Jak ktoś wjedzie na kierunek do Dębna, to się zdziwi, bo jak się zjedzie z drogi to wjeżdża w taką dróżkę leśną - mówił na sesji wójt Aleksander Podemski. Przyjechali ze starostwa ludzie i pokazałem im, o jaką drogę chodzi i niech oni w końcu to rozstrzygną i niech oni nie opowiadają, że Jarocin powinien to zrobić. Jarocin w ramach kontraktu już sobie drogi naprawił. W tej chwili jest taka sytuacja, że jak się zjadą samochody, to tam się stanie kiedyś nieszczęście. Chciałem się do starostwa zadzwonić i przypomnieć się z tym, ale bezskutecznie. Dodatkowo muszą usunąć te krzaki, wyrąbać je - powiedział nowomiejski włodarz.
Do sytuacji odniósł się także przewodniczący rady Waldemar Tomaszewski, który poinformował radnych, iż pokazywał przedstawicielom starostwa ten odcinek, gdzie kończy się obwodnica i jest zjazd na Dębno. - To gardło jest naprawdę wąskie. Nie wiem, czy wzięli pod uwagę fakt, że jeśli zdarzy się wypadek to będzie to droga, którą wszyscy pojadą. Oni nie zdają sobie z tego sprawy - zakończył przewodniczący.
Obecnie, podczas remontu drogi krajowej nr 11, ruch na tym węźle bardzo się zwiększył.
(tom)