O najważniejszych działaniach samorządu w związku z zagrożeniem koronawirusem, z burmistrzem Piotrem Mielochem rozmawia Zbigniew Król

Od kiedy średzki samorząd przygotowuje się do epidemii koronawirusa?
Pierwsze rozmowy ze starostą odbyły się zaraz po tym, jak wybuchła epidemia w Chinach i stało się jasne, że epidemia będzie się rozszerzać. Nie ma takich chorób, które można zatrzymać w jednym miejscu, a to co stało się we Włoszech tylko pokazało, że Europa nie zatrzyma rozprzestrzeniania się koronawirusa. Było tylko kwestią czasu, kiedy trafi to do Polski.
Zanim rząd zdecydował o zamknięciu szkół, zastanawialiśmy się, jak będziemy reagować. Założenie było takie, że z jednej strony stopniowo wprowadzamy pewne rozwiązania, by przyzwyczaić mieszkańców do sytuacji kryzysowej, a z drugiej będziemy wyprzedzać przynajmniej o krok zagrożenie. Jak na razie wydaje się, że udaje nam się to robić. Ale oczywiście nie jesteśmy w stanie przewidzieć rozwoju sytuacji.

Czy obecnie samorząd zajmuje się przede wszystkim koordynacją zaleceń rządu?
Zalecenia, zarządzenia rządu, inspekcji sanitarnej oczywiście są sprawą podstawową. Ale jako samorząd staramy się działać szerzej. Zespół zarządzania kryzysowego na poziomie powiatowym zaczął się spotykać od samego początku wystąpienia zagrożenia. W ślad za nim powstał również tożsamy zespół gminny.

Jakie działania zostały już podjęte?
Od 16 do 25 marca zostały zamknięte szkoły, przedszkola oraz żłobki, co wynika z zaleceń rządowych. W ubiegły czwartek i piątek były prowadzone tylko zajęcia opiekuńcze, aby rodzice mogli przygotować się na nową sytuację. Nieczynne jest kino, Ośrodek Kultury, biblioteka, wprowadziliśmy zmiany w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej, czyli autobusy jeżdżą według schematu wakacyjnego. Od czwartku wprowadzone zostaną dalsze ograniczenia. Autobusy nie będą kursowały w soboty i niedziele, zostaną także wprowadzone zmiany na pozostałych trasach. Oczywiście nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której osoby w terenów wiejskich nie będą mogły dotrzeć do miasta, a to oznacza, że linie wiejskie będą kursowały, ale w trybie ograniczonym. Chcemy, aby ludzie ze wsi mogli dotrzeć do sklepu, lekarza. Mamy sygnały od samotnych matek, ludzi starszych, nie wszyscy bowiem mają samochody. Sytuacja jest jednak dynamiczna i może się zmienić.
Od niedzieli zamknięty jest basen, choć już w ubiegłym tygodniu odwołaliśmy wszystkie zajęcia zbiorowe. Zastanawiamy się, co dalej z targowiskiem. Nowe osoby z zewnątrz już w ostatni czwartek i sobotę nie mogły na nim handlować. Obserwujemy sytuację, konsultujemy ją z sanepidem i wydaje się, że zagrożenie tam jest mniejsze niż w zamkniętych pomieszczeniach. Widzimy, że w sobotę było mniej handlujących i mniej klientów. W tygodniu na płycie rynku pojawia się zaledwie kilku sprzedawców. Wykorzystujemy na bieżąco targowy radiowęzeł, aby edukować i informować o zagrożeniu i zasadach higieny. W ostateczności będziemy rozważać ograniczenie handlu do branży spożywczej i chemicznej. Musimy pamiętać, że dla części handlujących na targowisku jest to jedyne źródło utrzymania. Poza tym, mieszkańcy gdzieś muszą kupić artykuły spożywcze, warzywa czy owoce.

Czy funkcjonowanie miasta jako struktury organizacyjnej nie jest zagrożone?
W ubiegłym tygodniu wspólnie z prezesami spółek miejskich ustaliliśmy działania, które mają na celu zapewnienie ciągłości pracy miejskich służb. Jeśli LUKS, UK czy ZGK będzie miało z czymś małe opóźnienie, to nic się nie stanie. Ale w przypadku MPECWiK, który zajmuje się dostawą wody, problem jest zdecydowanie większy. To dla gminy sprawa strategiczna. Dlatego MPECWiK podjął szczegółowe regulacje polegające na wydzieleniu zespołów, które nie mają ze sobą żadnego kontaktu. Na Stacji Uzdatniania Wody jest zespół odcięty od świata zewnętrznego, który dyżuruje przez cały czas. Chcę tym ludziom szczególnie podziękować, bo to przejaw ogromnej odpowiedzialności. Robimy wszystko, aby nie pozbawiać się fachowców, bo to oznaczałoby paraliż miasta.
To samo w pozostałych spółkach. Wydzielono zespoły, które mają ze sobą ograniczony kontakt. Chodzi o to, aby w przypadku zachorowania jednego z pracowników nie było konieczności wyłączenia całej firmy czy budynku. Oczywiście mówimy o stanie na dzisiaj, bo nie wiemy, jak uda nam się tak długo funkcjonować.

Jakie środki bezpieczeństwa wprowadzono w Urzędzie Miejskim?
Jeśli chodzi o Urząd Miejski i ratusz, to ograniczenia w obsłudze wprowadziliśmy już w ubiegłym tygodniu. Urząd pracuje normalnie w sensie wykonywania swoich zadań, ale jest też strefa dla interesantów, chcemy ograniczyć wejścia osób z zewnątrz, by nie sparaliżować działania urzędu. Jeśli zajdzie taka potrzeba, zamkniemy w całości urząd i interesanci będą zostawiać swoje sprawy poprzez skrzynkę podawczą. Jesteśmy przygotowani na takie rozwiązanie.
Na razie montujemy szyby ochronne w biurze podawczym w Urzędzie Miejskim, w Wydziale Spraw Obywatelskich w ratuszu, a także w Ośrodku Pomocy Społecznej. Szyby zostaną już tam na stałe dla bezpieczeństwa pracowników. Podobne rozwiązania wprowadza starostwo w Wydziale Komunikacji.
Nasi pracownicy mają do dyspozycji środki ochrony osobistej, maski, rękawiczki, są też do dyspozycji środki dezynfekcyjne.

Kwestia wywozu śmieci...
To także jest związane z podziałem na zespoły, by miasto mogło wykonywać swoje zadania. Ale pamiętajmy, że tak jak my wszyscy, również oni są narażeni na kontakt z wirusem.

A sprawy inwestycyjne?
Wszystko się okaże. To nie zależy tylko od nas. Przecież szereg inwestycji i prac dla gminy wykonują firmy zewnętrzne. Na razie robimy swoje, pracujemy normalnie, choć w okrojonym nieco składzie. Wiadomo już jednak, że część imprez kulturalnych z pewnością się nie odbędzie. Odwołujemy Kiermasz Wielkanocny, nie wiadomo co z sejmikami. Najbardziej obawiamy się o kondycję lokalnych firm, w których pracują średzianie. To będzie miało przecież ogromne znaczenie dla wszystkich mieszkańców i samorządu.

A jeśli burmistrz zachoruje?
Cóż, należy brać pod uwagę taki rozwój sytuacji. Jesteśmy na to przygotowani, choć obarczenie wszystkimi obowiązkami zastępcę burmistrza czy inne delegowane osoby wymagałoby, zwłaszcza w sytuacji kryzysowej, ogromnego wysiłku. Pragnę jednak wszystkich uspokoić i zapewnić, że miasto będzie realizowało swoje zadania.

Mieszkańcy dzwonią do burmistrza z pretensjami z powodu tego, co się dzieje?
Odbieram różne telefony. Mieszkańcy zwracają uwagę, że trzeba zabronić młodzieży spotykania się. Ktoś zaproponował, aby miasto dezynfekować środkami chemicznymi, że należy zamknąć wszystkie sklepy itp. Sytuacja jest poważna, jednak musimy w miarę normalnie funkcjonować jako miasto i społeczeństwo.
Najważniejszy jest zdrowy rozsądek, uszanujmy tych, którzy wykonują pracę dla dobra nas wszystkich, aby była woda w kranach, odebrane śmieci, oczyszczone ścieki, załatwiane sprawy w urzędzie. Jak zabraknie tych ludzi w pracy, wtedy będzie problem. Apeluję o zrozumienie dla pracowników OPS, opiekunek środowiskowych, pielęgniarek, lekarzy, ratowników medycznych i pozostałych pracowników szpitala. Ogromną pracę wykonują dziś pracownicy Inspekcji Sanitarnej oraz wszystkie służby. To na ich barkach spoczywa dziś największa odpowiedzialność za nasze zdrowie i życie.
Apeluję do Państwa o uszanowanie pracy tych wszystkich ludzi oraz o odpowiedzialność i stosowanie się do zaleceń i komunikatów. Pomagajcie sobie wzajemnie, być może Wasz sąsiad, sąsiadka potrzebują takiej pomocy. Bądźmy również dla siebie wyrozumiali i życzliwi. Pomimo poważnej sytuacji kryzysowej musimy przecież żyć i funkcjonować w miarę normalnie.