Czy wiecie, ze Szymon Ziółkowski, złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w Sydney w 2000 roku wolał w szkole matematykę od wychowania fizycznego? - Mój nauczyciel wychowania fizycznego lubił tylko piłkę nożną, a ja nie lubiłem piłki. I choć reprezentowałem swoją szkołę i wygrywałem zawody, to i tak na koniec ósmej klasy dostałem czwórkę - opowiadał znakomity młociarz podczas spotkania z uczniami w Szkole Podstawowej nr 3 w Środzie
Do "Trójki" Szymona Ziółkowskiego zaprosiła nauczycielka w-f Alicja Dumanowska. 5-krotny olimpijczyk przyjechał do Środy wraz z żoną. W hali szkoły pokazywał archiwalne fotografie, opowiadał o swojej karierze, największych sukcesach, a także o zdarzeniach ciekawych, czasami zabawnych. Uczniowie "Trójki" mogli zobaczyć medale Szymona Ziółkowskiego, otrzymać autograf ze zdjęciem, albo samemu zrobić sobie fotografię z mistrzem.
Sami uczniowie mieli też mnóstwo pytań. Pytali m.in., dlaczego wybrał taką dyscyplinę, jak długo trzeba się przygotowywać, aby osiągać takie sukcesy, jakie to uczucie być najlepszym na świecie w swojej dyscyplinie i stać na najwyższym podium igrzysk olimpijskich. Szymon Ziółkowski szczerze odpowiadał, że podium w Sydney w ogóle nie pamięta. Był tak wzruszony i zdenerwowany, że nic z tej uroczystości nie zostało mu w głowie. Zna ją tylko z materiału telewizyjnego, który ciągle można oglądać w internecie.
(kóz)