Orszak Trzech Króli dotarł do kościoła. Przed wejściem do świątyni ks. Radosław Nowak, jak co roku, zarządził przeciąganie liny pomiędzy dziećmi przebranymi za aniołki a tymi przebranymi za diabełki. Diabełki były silniejsze, bo byli to głównie chłopcy, a z kolei aniołków, czyli głównie dziewczynek, było więcej. Walka była wyrównana, ale nie mogła się zakończyć inaczej niż zwycięstwem sił dobra, czyli wygrała drużyna "białych". (krzem)