Mieszkańcy Kijewa protestują przeciwko planom gminy dotyczącym zagospodarowania okolicznych terenów na działalność gospodarczą. Nie podoba im się także pomysł budowy nowej drogi niedaleko zabudowań. Burmistrz Piotr Mieloch jest gotowy wycofać się z pomysłu budowy odcinka drogi i podkreśla, że inwestycja miała służyć dobru mieszkańców, a nie im szkodzić
O petycjach mieszkańców Kijewa w sprawie nowej drogi, a także degradacji wsi pisaliśmy szeroko już w ubiegłym tygodniu. Przypomnijmy, że mieszkańcy zawiesili przy głównej ulicy banery z napisem „STOP niszczeniu Kijewa". Dziś mówią otwarcie, że nie chcą w najbliższym sąsiedztwie wielkiej strefy gospodarczej.
Przypomnijmy, że w najbliższych latach wokół Kijewa, w gminie Środa, na nawet kilkuset hektarach gruntów może powstać strefa gospodarcza. Proces już się rozpoczął, bo powiat średzki w grudniu sprzedał cztery działki w okolicach ulicy Zaniemyskiej, a teraz ogłosił przetarg na sprzedaż kolejnych. Grunty w tym rejonie posiadają i zamierzają sprzedawać pod działalności gospodarczą także spółki komunalne, ale zapewne również prywatni właściciele. Gmina Środa już opracowała dużą część miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i pracuje nad kolejnymi. Zainteresowanie terenami wokół Kijewa jest coraz większe.
Ale mieszkańcy wsi, którzy zdecydowali się protestować przeciwko takim planom widzą w ich realizacji degradację wsi. Obawiają się, że wzmożony ruch zupełnie zniszczy i tak dziurawe drogi i chodniki, a życie na wsi stanie się nie do zniesienia. Mieszkańcy twierdzą, że rozwój powiatu i gminy odbywa się kosztem osób zamieszkujących wieś, które codziennie muszą znosić hałas, nieprzyjemny zapach, uciążliwy i niebezpieczny ruch spowodowany przez samochody ciężarowe.
Kością niezgody jest także nowy odcinek drogi, czyli przedłużenie planowanej ulicy Podmiejskiej, z nowym przejazdem kolejowym. Droga miałaby przebiegać tuż za wsią. Mieszkańcy są zdecydowanie przeciw.
Burmistrz Piotr Mieloch powiedział nam, że droga miała służyć mieszkańcom i doprowadzić do sytuacji, w której ruch od strony gminy Krzykosy nie musiałby prowadzić przez Kijewo. Jeśli mieszkańcy nie będą chcieli tej drogi, to jest gotowy wycofać się z planów, a ulica Podmiejska, która znajduje się po drugiej stronie torów, miałaby tam jedynie zawrotkę. Ruch ciężkich samochodów przez istniejący obecnie przejazd byłby zakazany.
We wtorek do Kijewa przyjechała TVP 3. Mieszkańcy zamierzają walczyć. Podobnie jak to było jakiś czas temu, kiedy nie chcieli zgodzić się na budowę krematorium na terenie wsi.
(kóz)