Dla samorządowców najbliższe dni i tygodnie to czas próby związanej z podwyższeniem wynagrodzeń i diet. Muszą zadać sami sobie pytanie, czy maksymalne stawki, czy też podwyżki sięgające czasami stu procent dotychczasowych poborów, to rzeczywiście naturalna kolej rzeczy wynikająca z możliwości, jakie dał ustawodawca
Można odnieść wrażenie, że na samorządowców została zastawiona pułapka. Skoro obniżenie im wynagrodzeń nie przyniosło skutku w postaci obniżenia prestiżu mandatu, to rządzący zafundowali im możliwość uchwalenia sobie gigantycznej podwyżki. I nie chodzi tylko o członków zarządów powiatowych ze starostą na czele, prezydentów, burmistrzów i wójtów, ale także radnych. W powiecie średzkim radny będzie teraz otrzymywać 2.100 zł nieopodatkowanej diety miesięcznie, zamiast dotychczasowych nieco ponad 900 zł. Oczywiście mówimy o radnym, który nie pełni w radzie żadnej funkcji, jest jedynie członkiem komisji. Starosta, zgodnie z wczorajszymi decyzjami, będzie otrzymywać ponad 20 tys. zł brutto, zamiast obecnych 10 tys. zł.
Pułapka polega na tym, że o tej podwyżce mówić będą wszyscy i raczej nie z sympatią dla osób, które je otrzymają. Dla wielu będą one po prostu niemoralne.
W samorządzie powiatowym od grubo ponad roku trwa narastający konflikt o władzę. Sesje trwają w nieskończoność, radni i członkowie zarządu nie szczędzą sobie gorzkich słów, czasami słów, które nie przystają do powagi rady. Konflikt zaowocował sporami prawnymi, które sprawiły, że nikt do końca nie wie, czy w powiecie działania samorządu odbywają się w zgodzie z prawem, czy też nie.
Tymczasem kwestia podwyżek dla starosty i dla radnych, w konsekwencji także dla wicestarosty i etatowego członka zarządu, sporu nie wywołała. W tej kwestii doszło do nadzwyczajnego porozumienia ponad podziałami, bo chodzi o wynagrodzenia wszystkich samorządowców. Maksymalna stawka dla starosty oznacza, że maksymalne stawki otrzymają także pozostali etatowi członkowie zarządu, którym wynagrodzenia ustala właśnie starosta. W przypadku radnych także najważniejsza okazała się kasa.
Wygląda na to, że samorządowcy powiatowi dali się złapać w pułapkę.
Podobne decyzje będą musieli dzisiaj podejmować radni w gminach Środa, Nowe Miasto, Krzykosy, a potem w Dominowie i Zaniemyślu. Z naszych informacji wynika, że nie we wszystkich gminach wójtowie otrzymają maksymalne stawki. W Dominowie wójt Krzysztof Pauter będzie wnioskował o stawkę minimalną, która i tak będzie znaczącą podwyżką. Jak ostatecznie skończą się te finansowe debaty, będziemy pisać w kolejnych wydaniach „Średzkiej". O kaca będzie jednak łatwo...
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl