W czwartek przez kilka godzin zamknięty był sklep siedzi Dino w Środzie. Pracownicy tego sklepu trafili na kwarantannę, gdyż 1 lipca pracował w nim mężczyzna oddelegowany na kilka godzin ze sklepu w Jarocinie. Jak się okazało u tego ostatniego potwierdzono zachorowanie na koronawirusa
Jak podało Radio Poznań, zamknięcie sklepu w czwartek było związane z koniecznością dezynfekcji po stwierdzeniu koronawirusa u pracownika sieci. Ddyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Środzie Maria Deręgowska powiedziała Radiu Poznań, że sklep Dino przy ulicy Żwirki i Wigury został zamknięty celem przeprowadzenia dezynfekcji, a ośmiu jego pracowników skierowano na kwarantannę. Dziewiątego pracownika poddano nadzorowi epidemiologicznemu.
Służby sanitarne ustaliły, że 1 lipca w tym sklepie przez sześć godzin pracował mieszkaniec Jarocina, u którego 8 lipca stwierdzono koronawirusa. Mężczyzna, pracownik sieci Dino, został tego dnia oddelegowany do Środy, aby pomóc przy układaniu towaru na półkach. Nie obsługiwał kas. Do lekarza poszedł 7 lipca, bo zaniepokoiła go utrata smaku i węchu.
Na kwarantannie są ci pracownicy marketu, którzy 1 lipca mieli kontakt z jarociniakiem. Dziś pobrane zostaną od nich wymazy - podało Radio Poznań.
(k)