Pierwsza tura wyborów prezydenckich za nami. Niespodzianki nie było. Wyniki odzwierciedliły ostatnie poważne sondaże. Praktycznie nikt w rzeczywistym głosowaniu nie zyskał ani nie stracił. Dla części ugrupowań taki finał to oczywiście poważny polityczny ból głowy.
W Środzie i w powiecie średzkim podium zostało zarezerwowane dla tej samej trójki kandydatów, co w skali kraju. Gminy z naszego powiatu nie miały szans w walce o wóz strażacki, który był nagrodą za najwyższą frekwencję w województwie. Tutaj prym wiodły gminy podpoznańskie, w których ponad 75 procent wyborców potrafi pójść do urn wyborczych. To naprawdę, jak na polskie warunki, wynik fantastyczny. W niektórych z tych gmin już od jakiegoś czasu prowadzone są działania promocyjne, które mają na celu zmobilizowanie mieszkańców do głosowania. I udaje się to. Być może w naszym powiecie także przydałoby się takie promocje przeprowadzić.
Kampania wyborcza trwa, do drugiej tury wyborów prezydenckich zostało dziesięć dni. Tymczasem na mniejszej, ale dla nas równie ważnej scenie politycznej samorządu powiatowego wrze. Z jednej strony sytuacja starosty Ernesta Iwańczuka wydaje się stabilna. W radzie dysponuje tyloma głosami, że może dalej pełnić swoją misję. Choć na pewno, ze względu na ciśnienie w radzie, na spokój nie ma miejsca.
W ostatnich tygodniach pojawiły się pęknięcia w obozie starosty. Jedna z radnych jego ugrupowania wspólnie zagłosowała z opozycją w komisji rewizyjnej, nie wszyscy radni poparli dwie zaproponowane przez Zarząd Powiatu Średzkiego uchwały. Wiemy, że jeśli trwają nie rozmowy, to przynajmniej zakulisowe badanie nastrojów pomiędzy ugrupowaniami w powiecie. Być może nawet rozmawia „każdy z każdym", a jeśli nie rozmawia, to wysyła sygnały do podjęcia rozmów.
Dziś samorząd powiatowy jest miejscem ogromnych sporów o wiele rzeczy, które działy się w poprzedniej kadencji i nie zostały wyjaśnione i o wiele rzeczy dziejących się teraz. Sesje trwają po 5 - 6 godzin i zwykle dochodzi na nich do ostrych wystąpień, czasami oskarżeń. Atmosfera nie jest dobra, a może zaognić się jeszcze bardziej.
Urząd Miejski podsumował działania inwestycyjne za pierwsze półrocze. To katalog prac, jakie się odbyły lub trwają, który ma przekonać wątpiących mieszkańców, że w gminie dzieje się naprawdę wiele. Gmina zdecydowała się nie przekładać prac na późniejsze terminy w związku z pandemią koronawirusa, tylko wykorzystać spadające ceny u wykonawców. Przyniosło to skutek w postaci wielu prac wykonanych taniej niż to było zapisane w budżecie. Lista wykonanych inwestycji jest długa, choć dla mieszkańców zawsze będzie ona za krótka. To jasne, że nasze oczekiwania są większe niż możliwości samorządu.
W gminie Środa w okresie letnim będą odbywać się mniejsze imprezy. Nie będzie w tym roku dużych wydarzeń, które mogłyby stanowić zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Na pewno wielu z nas też nie wyjedzie. To na pewno pod wieloma względami rok dziwny, trudny, choć przecież trzeba pamiętać, że koronawirus obchodzi się z nami niezwykle łagodnie.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl