Przez ostatnie dwa miesiące restauracje mogły serwować swoje dania tylko na wynos. Od poniedziałku mogą przyjmować gości. Niestety, obostrzenia dla restauratorów ciągle są bardzo duże i na razie w restauracjach nie ma tłumów ludzi
Wśród wymogów i zaleceń dla gastronomii znalazły się m.in.: limit osób w lokalu (na 1 osobę musi przypadać co najmniej 4 m kw.), dezynfekcja stolika po każdym kliencie, zachowanie 2 m odległości między stolikami (blaty mogą być odsunięte od siebie o 1 m pod warunkiem, że stoliki oddzieli się dodatkowo przegrodami o wysokości minimum 1 m ponad blat stolika), zachowanie dystansu 1,5 m od gości siedzących przy osobnych stolikach, a także noszenie maseczek oraz rękawiczek przez kucharzy oraz obsługę lokalu gastronomicznego. Goście restauracji mogą zdjąć maseczki dopiero, kiedy siedzą już przy stolikach.
Wszystko to powoduje, że restauracje musiały radykalnie zmniejszyć liczbę gości, którzy mogą w nich przebywać w tym samym czasie. Sprawdziliśmy, jak to wygląda w kilku średzkich lokalach. I tak w Cafe Sroka przewidziano możliwość przyjęcia 20 gości wewnątrz i 15 w letnim ogródku, w Antrejce - 12 klientów, w Restauracji Wiedeńska - 34 osoby (na razie nie wiadomo, czy będzie ogródek), w KOFI - 12 osób, w Kawiarce - 7 osób, w Dodgersie - 8 klientów, w Gusto także 8 klientów, w Starych Balkonach - 20 osób. Część lokali rozważa jeszcze kwestie dotyczące ogródków letnich. Taki czynny ogródek ma już na przykład KOFI, na zewnątrz można zjeść też na przykład w Tosce.
Z naszych obserwacji wynika, że jedynie Piwnica pod Orłem na Starym Rynku jeszcze wstrzymała się z otwarciem lokalu. "Przemyśleliśmy zaistniałą sytuację i postanowiliśmy jeszcze nie otwierać naszego lokalu i powoli wracać do „normalności". Myślimy, że na otwarcie jeszcze trochę dla nas za wcześnie. Chcemy cieszyć się Waszą obecnością w najbardziej sprzyjających warunkach - dla Was i dla nas. Czekamy na tą chwilę kiedy będziecie mogli wpaść do nas ze znajomymi" - napisali na Facebooku właściciele Piwnicy pod Orłem.
Dokładny opis, czego można spodziewać się w restauracji umieściły na swoim profilu na Facebooku Stare Balkony. "W nowej rzeczywistości obowiązywać będzie kilka zasad. Prosimy żebyście pomogli nam ich przestrzegać. Przy stolikach nie musicie mieć założonych maseczek oraz rękawiczek, natomiast podczas korzystania z pozostałej części lokalu, poprosimy Was o ich założenie. Po wejściu do lokalu poczekajcie, aż nasze kelnerki wskażą Wam przygotowany dla Was stolik, który zostanie wcześniej odpowiednio zdezynfekowany. Przy stoliku może przebywać jedna osoba. Wyjątkiem są osoby zamieszkujące jedno gospodarstwo domowe. Na wejściu do lokalu, przy toaletach, a także przy barze przygotowaliśmy dla Was płyn do dezynfekcji dłoni. Korzystajcie z niego śmiało. Nasi kucharze oraz obsługa kelnerska dbają o przygotowywanie i podawanie Waszych zamówień w bezpieczny sposób. Na terenie restauracji może przebywać jednocześnie 20 osób z wyłączeniem obsługi. Możecie korzystać z naszego ogródka, na którym pojawiły się już kwiaty. Obowiązuje obsługa przy stoliku. Natomiast dania na wynos możecie odbierać przy barze. Poprosimy Was jednak o zachowanie odległości 2 m między sobą. Możecie płacić zarówno kartą jak i gotówką, pamiętajcie tylko że ten pierwszy sposób jest bezpieczniejszy. Możecie dokonywać rezerwacji stolików" - napisali właściciele Starych Balkonów.
Do tej pory, czyli przez ostatnie dwa miesiące prawie wszystkie średzkie restauracje radziły sobie przygotowując posiłki na wynos. Były takie lokale, które do tej pory takiej usługi nie świadczyły, a jednak w wyniku pandemii zdecydowały się działać w nowych okolicznościach, jak na przykład KOFI. Pewne jest, że koronawirus zmienił gastronomię, także tę średzką.
(kóz)