Maria Gierczyńska
kurator wystawy z okazji 100-lecia wybuchu powstania wielkopolskiego

Praca nad wystawą rozpoczęła się już od maja. Wcześniej były już zebrane wszystkie dokumenty, które kwalifikowaliśmy do wystawy. Ale aby nie było żadnych niedomówień, poprosiliśmy historyka o ostateczną kwalifikację.
Galeria Miejska ma skromną powierzchnię, więc musieliśmy wybrać do niej to, co jest kwintesencją tematu. Napisałam scenariusz wystawy, czyli jak ma ona wyglądać od strony plastycznej. Scenariusz został zaakceptowany przez prezes Stowarzyszenia Rodzin Powstańców Wielkopolskich Marię Mielcarzewicz i mogliśmy się wziąć do pracy.
Przy pacy nad samym przygotowaniem wystawy w Galerii Miejskiej uczestniczyły cztery panie ze Stowarzyszenia Rodzin Powstańców Wielkopolskich oraz mąż i ja. Wszyscy pracowaliśmy sercem, nie licząc czasu i wysiłku. Dla każdego z nas temat wystawy jest bardzo ważny.
Nie pochodzę ze Środy, a jednak temat powstania wielkopolskiego jest mi bardzo bliski i to z kilku powodów. Po pierwsze sama pochodzę z rodziny powstańczej, w której pamięć o powstaniu była bardzo żywa. Po drugie mieszkamy w Kijewie w domu Milewskich, gdzie ciągle unosi się duch Alfreda Milewskiego. Nieraz jak siedzimy w zimowe wieczory w domu, to uświadamiamy sobie z mężem, że właśnie w tym domu spotykali się spiskowcy w okolicach 27 grudnia 1918 roku. Tutaj bywał na kolacjach ks. Mieczysław Meissner, proboszcz kolegiacki. Te ściany były świadkami tych jakże ważnych i kluczowych rozmów. To działa na moją wyobraźnię.
Alfred Milewski był postacią absolutnie wyjątkową. Przyjaźnimy się z rodziną Milewskich, odwiedzamy sie nawzajem. Jakiś czas temu do naszego domu przyjechał siostrzeniec Alfreda Milewskiego i rozpłakał się, bo w tym domu w Kijewie urodziła się jego matka. Jesteśmy zaprzyjaźnieni z Witoldem Milewskim.
Trudno zatem, abym nie miała do powstania wielkopolskiego i samej wystawy stosunku emocjonalnego. Oczywiście padają tutaj nazwiska dowódców, inicjatorów, ale nasza wystawa nikogo nie wyróżnia, można powiedzieć, że ma średzkiego bohatera zbiorowego. Powstanie wielkopolskie było zrywem powszechnym, każdy ryzykował swoje życie, czy był szeregowcem czy dowódcą, każdy był ważny, każdy był gotowy poświęcić wszystko. Ta wystawa jest właśnie o tych ludziach.
(kóz)