W ubiegłym tygodniu, dosłownie na kilkadziesiąt minut, Środa stała się znów miejscem, o którym mówiło się w całym kraju. To w naszym mieście miało dojść do zatrzymania sprawców porwania 3-letniej Amelki i jej mamy oraz znalezienia uprowadzonych
Przez kilkadziesiąt minut policjanci ze Środy odebrali mnóstwo telefonów od dziennikarzy najważniejszych krajowych i regionalnych mediów. Pytali oni o szczegóły zatrzymania i nie mogli uwierzyć, że średzka policja o zdarzeniu nic nie wie. Wiedzieć nie mogła, bo informacja okazała się kaczką dziennikarską, choć to nie dziennikarze ją wymyślili. Najważniejsze oczywiście, że dziewczynka się odnalazła. Teraz organy ścigania mają co robić, aby rozwikłać całą sprawę.
Tymczasem średzka policja odnotowała kolejne sukcesy i w tym przypadku możemy z całą pewnością mówić o informacjach w pełni wiarygodnych. Policjanci zatrzymali 30-latka, u którego w jego domu i samochodach znaleziono dwa kilogramy amfetaminy, marihuanę, z której można przygotować pół tysiąca porcji oraz składniki do przygotowywania substancji odurzających. Niestety, przestępstw narkotykowych co roku jest całkiem sporo. Każde zatrzymanie jest ważne.
W ostatnim czasie aż trzech średzkich policjantów otrzymało Kryształowe Gwiazdy. To szczególne wyróżnienia wręczane policjantom, którzy narażając swoje życie lub zdrowie, przyczynili się do uratowania ludzkiego życia lub ich działania przyniosły wyraźną poprawę warunków życia drugiego człowieka. Akcje, za które policjanci otrzymali teraz wyróżnienia opisywaliśmy już wcześniej. Teraz je przypominamy.
Teraz mam nadzieję, że policjanci okażą się także skuteczni w odnalezieniu sprawców (bo raczej wątpię, aby stała za tym jedna osoba) kradzieży lampy na przy ul. Topolskiej. To typowa kradzież "na bezczelnego", przy drodze publicznej, przy ścieżce pieszo - rowerowej. Aż trudno było nam uwierzyć, że ktoś mógł się dopuścić takiego przestępstwa. A jednak. Wyobraźnia złodzieja nie zna granic.
Wracamy dziś także do sprawy Keglika. Przyszłość szkoły rysuje się w coraz ciemniejszych barwach, bo w liceum - jak deklaruje dyrekcja też szkoły - miejsca nie będzie. Coraz głośniej samorządowcy mówią jednak także o innych problemach, jakie pojawiają się, gdy szkoła przyjmuje uczniów na przykład od klasy szóstej, czy siódmej.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl