Mnóstwo znaków zapytania i niepewności wiąże się z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Ministerstwo wydało ogólne zalecenia, ale cała robota i tak spada na dyrektorów, grono pedagogiczne i pracowników. Początek roku szkolnego nie będzie łatwy, a później może być jeszcze trudniej
Nowy rok szkolny rozpoczyna się akurat w momencie, w którym przypadków zakażenia COVID-19 jest coraz więcej, a w powiecie średzkim można wręcz mówić o lawinowym przyroście. W zaledwie kilka dni przybyło 13 aktywnie zarażonych osób, a przecież nie mamy jednego ogniska chorobowego. Poza dwoma przypadkami są to zarażenia ze sobą niepowiązane. Do tego zachorowało też trzech obywateli Ukrainy, którzy przebywają w izolatorium zbiorowym w Poznaniu.
W ubiegłym tygodniu o nauce w szkole dyskutowali dyrektorzy szkół, przedstawiciele samorządu i Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej. Z jednej strony wszyscy mówią o konieczności otwarcia szkół, z drugiej pada wiele pytań, czy to odpowiednia pora i czy szkoły zostały należycie przygotowane do wyzwań. Kiedy słuchamy wiadomości w mediach, możemy odnosić różne wrażenia, w zależności od tego, kogo słuchamy.
Kiedy jednak rozmawia się z nauczycielami można nabrać pewności, że przez dwa miesiące wakacji wiele nie zrobiono. Samorząd chciałby, aby były wypracowane różne procedury, dające możliwość nauczania w kilku formach, w zależności od aktualnie panującej sytuacji. Czy na przykład można byłoby prowadzić zajęcia hybrydowo. Oznaczałoby to prowadzenie lekcji na przykład w taki sposób, że w jednym tygodniu do szkoły przychodziłaby połowa klas, a druga połowa uczyłaby się zdalnie. Po tygodniu następowałaby zmiana. W innym wariancie, na zmianę chodziłoby po połowę klasy. Wszystko po to, by uniknąć w szkołach zbyt dużego zagęszczenia.
Oczywiście są szkoły małe, w których nie są przepełnione klasy. To głównie szkoły wiejskie. Ale w mieście klasy ponad 30-osobowe to norma. Jeżeli w dwóch największych podstawówkach w mieście jest po około tysiąc uczniów, wiadomo, że kwestia ewentualnego dystansu społecznego jest sprawą fikcyjną.
Wszystkie szkoły musiały przygotować swoje regulaminy, których podstawą były oczywiście wytyczne Ministerstwa Edukacji Narodowej. Czy regulaminy będą skutecznymi narzędziami w rozwiązaniu problemów, okaże się wkrótce. Być może będzie trzeba reagować na bieżąco.
Oczywiście są wątpliwości. No bo wiele osób pyta, jak to możliwe, że w sklepach i urzędach musimy zakładać maseczki, a w szkołach nie będzie trzeba ich nosić. Dobrych rozwiązań chyba nie ma. Ale jak tylko to możliwe, trzeba uczulać wszystkich na zachowanie środków ostrożności. Racjonalnie, bez paniki, ale jednak ostrożnie.
W dzisiejszym wydaniu "Średzkiej" przeczytacie też o możliwych zawirowaniach w samorządzie powiatowym. Dziś publikujemy nasze przypuszczenia, co mogło się wydarzyć na trwającej od rana sesji. Pewne jest, że walka o władzę w średzkim samorządzie wcale nie skończyła się w wyborczą październikową noc. O tym, co się działo na sesji powiatowej, będziecie mogli przeczytać już dzisiaj na naszej stronie internetowej.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl