Pod koniec sierpnia Szymek Walkowiak może trafić na stół operacyjny, by doktor Paley zajął się jego nogami. Aby tak się stało, w zaledwie kilka tygodni trzeba zebrać 150 tys. zł. Operacja kosztować ma w sumie blisko 280 tys. zł, ale dzięki wielkiej akcji przyjaciół sprzed roku niemalże połowa kwoty już jest. Wezwanie do szybkiego działania już poszło w eter
Rodzice Szymka od lat walczą o to, by chłopiec miał szansę na normalne życie. Dzięki ich determinacji i ogromnej odwadze by stanąć przed wieloma ludźmi i prosić o pomoc sporo się już udało. Ponad rok temu Szymek przeszedł pierwszą operację. Później były miesiące wypełnione bólem, rehabilitacją, kolejnymi zabiegami i operacjami. - Po pierwszym etapie leczenia Szymka wiemy, że jest ono bardzo trudne i wymagające. Nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Można by powiedzieć́, że droga jest kręta i wyboista, z wieloma przeszkodami. Mimo wszystko nie możemy i nie chcemy zawrócić́, bo widzimy niesamowite efekty leczenia - mówią Ola i Tomek Walkowiakowie. Rodzice z dumą informują, że wiosną tego roku Szymek z ogromną radością rusza się - spaceruje, biega, tańczy, jeździ na hulajnodze a ostatnio i na rowerku. Dzięki tej pierwszej operacji może tak jak inne dzieci korzystać z uroków dzieciństwa i poznawać świat.
Dlatego nie można zatrzymać się w pół drogi i odpuścić kolejne etapy leczenia. Dwa tygodnie temu rodzice Szymka trzymali wiadomość, że doktor Paley zakwalifikował Szymka do drugiego etapu. Ten obejmuje wydłużanie lewej nogi aparatem zewnętrznym i korekcje ustawienia stóp w obu nogach. Operacja ta ma być już niebawem - podczas najbliższej wizyty doktora Paleya w Polsce, czyli pod koniec sierpnia. Koszt operacji wyceniono na kwotę 277.977 zł. Część kwoty już jest - z pierwszej zbiórki pozostało 80 tys. zł. Do tego doliczyć trzeba 50 tys. zł, czyli środki zebrane z 1 procenta. W kilka tygodni trzeba zebrać 150 tys. zł.
Rodzice, by nie zawieźć synka, znów proszą o pomoc. Na stronie SiePomaga uruchomili już zbiórkę na II etap leczenia (https://www.siepomaga.pl/szymekwalkowiak).
Szybko reagują przyjaciele. Trwa akcja #gaszynchallenge, w której Szymkowi pomagają firmy i organizacje. Kilka dni temu rodzinę odwiedzili goście z Gniezna. Tam pompowali dla Szymona kierowcy MPK Gniezno, a do pomocy chłopcu zachęcał kierowca gnieźnieńskiego autobusu miejskiego prowadzący blog „Oczami Kierowcy Autobusu". Pompowali też w ramach akcji Catering Service czy przedszkole Stokrotka z Nowego Miasta, Młodzieżowa Orkiestra Dęta Rostarzewo.
Pieniądze można też wpłacać na konto 89 2490 0005 0000 4530 6240 7892.
dym