Ernest Iwańczuk
starosta średzki

Główne działania dotyczące zagrożenia koronawirusem leżą oczywiście po stronie rządu i wojewody, jako przedstawiciela rządu. Jako samorząd mamy nieustanny kontakt z wojewodą. Ale oczywiście w powiecie organizujemy spotkania sztabu, na którym przedstawiciele naszych służb konsultują wszelkie działania. Od samego początku ustaliliśmy, że codziennie mieszkańcy będą przez nas informowani, czy są przypadki zakażenia, niezbędnej kwarantanny. Mieszkańcy muszą znać prawdę. Oczywiście nie podamy informacji, gdzie odbywają się kwarantanny. To dane poufne, zresztą nie wiadomo, czy każdy, mając wiedzę, że sąsiad podlega kwarantannie potrafiłby się właściwie zachować.
Sztab powiatowy działa codziennie, nie ma wolnych weekendów. Na bieżąco spływają meldunki ze wszystkich służb.
W starostwie w pierwszej kolejności staraliśmy się zabezpieczyć osoby, które same są narażone na negatywny przebieg choroby. Czyli przede wszystkim pracowników +60 lat, z różnymi niewydolnościami, które mogą pracować, ale ich organizm jest słabszy, a skutki zarażenia mogą być dużo poważniejsze niż u innych pracowników. Postanowiłem te osoby odsunąć od pracy z mieszkańcami, a nawet - jeśli są takie możliwości - zgodziłem się na pracę zdalną.
W starostwie staraliśmy się ograniczyć możliwość chodzenia po budynku interesantów. Wszelkie sprawy powinni załatwiać drogą elektroniczną lub poprzez stanowisko obsługi klienta. Pracownicy oczywiście pracują normalnie, ale proszę sobie wyobrazić sytuację, w której z urzędnikiem styka się osoba chora i wszystkich naszych pracowników należy poddać kwarantannie. Urząd musi funkcjonować tak długo, jak to możliwe.
Staramy się naszych pracowników maksymalnie dobrze zabezpieczyć, w czym bardzo duża zasługa sekretarza powiatu Bartosza Wielińskiego, któremu udało się znaleźć na rynku dostawców odpowiedniego sprzętu. W tych dniach pojawią się szyby w Wydziale Komunikacji i już po wszystkim zostaną tam na stałe, aby zwiększać bezpieczeństwo pracowników. Mamy do dyspozycji płyny do dezynfekcji, rękawiczki, maski.
Zarząd Powiatu zdecydował też o przesunięciu 50 tys. zł z rezerwy na wspomaganie szpitala.
Oczywiście jest problem w sytuacji, gdyby zaczęli chorować członkowie Zarządu Powiatu. Jesteśmy ciałem kolegialnym i decyzje podejmujemy razem. Ustawodawca nie przewidział sytuacji, w której większość zarządu choruje. Tutaj konieczne są rozwiązania systemowe. Dziś jednak apeluję do wszystkich mieszkańców, aby zachowali rozsądek i śledzili komunikaty, jakie publikujemy na naszej stronie.
(not. kóz)