W sobotę ostatni dzień otwarty będzie firmowy sklep Średzkiej Spółdzielni Mleczarskiej "Jana" w centrum miasta. Działał w tym miejscu przez 34 lata!
Na emeryturę przechodzi Danuta Jeńczak, która w sklepie firmowym "Jana" w centrum Środy, przy deptaku na ul. Dąbrowskiego, pracowała przez 22 lata. Od poniedziałku sklep będzie już zamknięty, a klienci chcący zaopatrzyć się w sklepie firmowym, po produkty średzkiej mleczarni będą musieli udać się do drugiego sklepu - przy ul. Daszyńskiego.
Niewielki sklep z nabiałem i produktami spożywczymi przy deptaku działał od 1983 roku, czyli ponad 34 lata. Jego zamknięciem rozgoryczeni i zdruzgotani są klienci. Większość z nich to stali kupujący, którzy zaopatrują się tu w mleko, kefiry, serki, czy bułki od wielu lat. Gdy rozniosła się wieść o zamknięciu sklepu, ciągle powtarzają się pytania: "gdzie teraz będą chodzić na zakupy? Do marketu przecież nie pójdę po bułki czy mleko".
Sporą grupę klientów stanowią dzieci, które często nauczyły się tu przychodzić ze swoimi rodzicami czy dziadkami. Sklep czynny był codziennie od 6, ale tak naprawdę otwarty był już od 5, by zaopatrzyć się mogli ludzi spieszący do pracy właśnie na 6.
- Będzie mi tego brakowało - wzdycha D. Jeńczak - wielu klientów znałam od lat, wiedziałam po co przychodzą, co lubią, a nawet o której przyjdą - dodaje. W zamykanym sklepie od 20 lat pracuje z nią córka Monika. Teraz przejdzie do pracy w sklepie przy mleczarni.
Warto przy okazji dodać, że "Jana" ma jeszcze jeden sklep firmowy - w Kostrzynie. 15 lat temu D. Jeńczak pomagała go „rozkręcić" i jeździła tam przez pół roku.
Dziś D. Jeńczak wspomina czasy świetności niewielkiego średzkiego sklepiku. - Na początku dziennie mieliśmy nawet po 400 klientów. Samych bułek sprzedawaliśmy każdego dnia 800! Były dowożone dwa razy dziennie. Po pierwsze, by po południu były świeże. A po drugie, bo wszystkie nie zmieściłyby się na raz w sklepie - śmieje się. Jak wspomina, przez te lata wiele razy zmieniał się asortyment "Jany". Odeszły w niepamięć szklane butelki. Potem zniknęły woreczki z mlekiem czy maślanką, przybywały nowe smaki i nowe produkty.
Teraz to już przeszłość. Średzianie przyzwyczaili się do sklepu, ale i do jego witryny, która była jednym ze stałych miejsc w Środzie... na nekrologi. W sobotę ostatni dzień pracy i sprzedaży. Potem remanent i "Jana" zniknie ze starówki. - Szkoda, bo to chyba ostatni już mały sklep spożywczy, z nabiałem i pieczywem, w centrum Środy - dodaje D. Jeńczak.
krzem