Tatiana Kaczor
członek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Oddział Środa Wlkp.

Często pomagając komuś mówimy: pomagam, bo dobro wraca. Pomagając zwierzętom trzeba liczyć się z tym, że nie usłyszymy słowa dziękuję. To, co robimy wynika z miłości do zwierząt... takiej, która nie oczekuje słowa "dziękuję". Zwierzę często nie jest w stanie sobie pomóc samo. Pies potrafi być tak przywiązany do swojego właściciela, że nawet gdy ten jest jego oprawcą, darzy go bezgraniczna miłością. W takich sytuacjach liczy się reakcja i pomoc ludzi z najbliższego otoczenia. Gdy widzimy, że zwierzę jest zaniedbane lub jego właściciel nie radzi sobie z opieką nad nim - nie bójmy się tego zgłaszać.
Pomagać można na wiele sposobów. Ludzie różnie angażują się w pomoc zwierzętom. Są organizowane zbiórki dla schroniska. Coraz więcej pojawia się też wydarzeń dla „zwierzolubów", podczas których można się zintegrować jak np. Marszobiegi Integracyjne oraz Psi piknik. Na takich wydarzeniach można się dowiedzieć dużo na temat działania na rzecz zwierząt, jak i tego, w jaki sposób radzić sobie w opiece nad naszymi domowymi pupilami.
W ostatnim czasie, można tez zauważyć, że mimo panującej znieczulicy - ludzie mimo wszystko stają się mniej obojętni na krzywdę zwierząt. Mamy, jako TOZ, mamy coraz więcej zgłoszeń dotyczących zaniedbań bądź znęcania się nad zwierzętami. Tak samo coraz więcej ludzi chce pomagać angażując się w wszelkiego rodzaju zbiórki i wydarzenia. Cieszy fakt, że chcemy pomagać pomimo tego, że dziś nie jest łatwo.
Taka pomoc niesie ze sobą same korzyści. Wewnętrznie czujemy się lepiej, że możemy pomóc istocie, która tak naprawdę bez tej pomocy sama sobie nie poradzi. Dla nas satysfakcją jest to, że dzięki naszemu zaangażowaniu pies czy kot, który wcześniej żył np. na ulicy lub w domu, w którym go zaniedbywano - trafi na „swojego" człowieka. I ten człowiek daje mu ten kochający i ciepły kąt. Moment, w którym zwierzę jedzie do nowego domu jest dla nas niesamowity. Bo wtedy wiem, że nasz czas nie idzie na marne.