W sobotę odbyły się 40. bitwy w Zaniemyślu. XL Zaniemyskie Bitwy Morskie miały wspaniałe gwiazdy - bracia Golec, Agnieszka Chylińska i zespół Papa D. Impreza była przygotowana w rozmiarze XL
Jubileuszowe bitwy przygotowane były z dużym rozmachem. Oglądanie gwiazd na scenie ułatwiał dodatkowy telebim ustawiony obok sceny. Drugi stanowił tło dla muzyków. Zobaczyć na nich można było nie tylko występujące gwiazdy, ale także wizualizacje przygotowane dla muzyków, reklamy, zdjęcia artystów z poprzednich edycji, ale także piękne zdjęcia Zaniemyśla.
Powiększona scena
Nie tylko na scenie były gwiazdy dużego formatu. Również scena była w rozmiarze XL. Zaniemyśl ma przy kąpielisku miejskim piękną stałą scenę, ze schowanym pod sceną zapleczem, gdzie mieszczą się garderoby dla artystów i część socjalna. Tym razem scena okazała się za mała. Musiała zostać rozbudowana i powiększona o 4 metry do przodu na szerokości 10 metrów. Było to zrobione specjalnie pod zespół Golców, którzy inaczej nie zmieściliby się na niej ze swoimi góralskimi trombitami.
W sobotę bitwy rozpoczęły się od programu dla dzieci "Morskie opowieści" oraz występów zdolnych mieszkańców gminy Zaniemyśl. Piękne baletnice zaprezentował Skarbnica Talentów pod wodzą Agnieszki Skarbeckiej. Zaśpiewali również młodzi wokaliści z Gminnego Ośrodka Kultury w Zaniemyślu, przygotowani przez Klaudię Popielską: Jakub Kośmider, Jagoda Kloc, Natalia Jakubczak, Anita Kaźmierczak i Zuzanna Zbroja.
Organizatorzy co roku dbają o gwiazdy z najwyższej muzycznej półki. W tym roku było podobnie, a nawet lepiej, czyli XL, bo gwiazdy były trzy. A właściwie cztery, bo śpiewanie rozpoczęła kapela Średzioki. Podczas ich występu było pusto na placu, bo słońce grzało niemiłosiernie i ludzie schowali się w cieniu, pod drzewami, gdzie podrygiwali i śpiewali razem z kapelą ze Środy.
Plac zapełnił się, gdy słońce nieco się schowało, a na scenie pojawił się zespół Papa D (dawniej Papa Dance), czyli polski zespół święcący triumfy w latach 80. Muzycy nie zawiedli i zaśpiewali swoje najbardziej znane przeboje takie jak: "Gdzie jest Ola", "Nasz Disneyland", "Naj Story" i "Kamikadze wróć". Były też utwory z najnowszej płyty, w tym przebój "Mamy cały świat".
Po muzyce pop z lat 80. na scenie zaniemyskiego amfiteatru zrobiło się ostro i bardzo głośno. Agnieszka Chylińska potrafi zaszokować i wzbudzić emocje. Tak było również w Zaniemyślu. Piosenkarka, ale również jako jurorka telewizyjnych programów "Mam talent" i "Mali giganci" postawił na mocne uderzenie. Było więc ostry początek, niebieski irokez na głowie oraz mnóstwo tatuaży. Jeśli ktoś myśli, że zaniemyska publiczność potrafi się bawić tylko przy disco polo to bardzo się myli. Tłum bawił się świetnie, a najbardziej, gdy była wokalistka zespołu O.N.A. przypomniała przeboje tego zespołu. Szaleństwo pod sceną zapanowało, gdy A. Chylińska przypomniała "Znalazłam (teraz już wiem), a "Kiedy powiem sobie dość" odśpiewane zostało chóralnie przez tysiące widzów pod sceną.
Bracia Golec skradli serce
Świetny koncert Papa D i A. Chylińskiej to był jednak dopiero przedsmak przed największą gwiazdą wieczoru. Golec uOrkiestra, czyli zespół braci Golec - uzdolnionych muzycznie Łukasza i Pawła, przyjechał w sumie trzema busami, gdzie dwa wypełniali muzycy. Taka orkiestra rozpoczęła z wielkim przytupem i utrzymała wysoki poziom przez cały koncert. Było niezwykle energetycznie, a każdy utwór zaśpiewany przez braci Golec to murowany przebój. A było ich sporo. Górale z Milówki zaśpiewali m.in. "Pędzą konie po betonie", "Lornetkę", "Szarpanego", "Słodycze", "Kto się ceni, ten się leni", "Pieniądze to nie wszystko", "Crazy is my life" i "Ściernisko", które zaśpiewane zostało dwa razy, bo drugi raz na ostatni bis, na wyraźną prośbę publiczności. Były też nowsze utwory takie jak "Góralskie tango", "Pomarańcza", czy "Bo lato rozpala".
Dodajmy, że Golec UOrkiestra to kapela rodzinna. Poza Pawłem i Łukaszem na scenie występuje Edyta, żona Łukasza, która śpiewa i gra na altówce. Obsługą zespołu zajmował się starszy brat, a artystami w garderobie zajmowała się mama.
Bracia Golec są uzdolnieni i wykształceni muzycznie, ale żaden z członków zespołu nie pozostawał przy jednym instrumencie np. perkusista zagrał też na flecie. Na scenie zagrały też trombity w różnych rozmiarach, dudy, akordeon, skrzypce, czy kongi.
Po koncercie bracia Golec długo rozdawali autografy i pozowali do wspólnych zdjęć. Trzeba przyznać, że byli niestrudzeni. Tak długo ściskali się z publicznością, aż wszyscy chętni zrobili sobie selfie z gwiazdami tegorocznych Zaniemyskich Bitew Morskich.
Tysiące biletów
Bitwy były w rozmiarze XL również, jeśli chodzi o sprzedaż biletów. Patrząc na plakat można było spodziewać się tłumów takich jak w ubiegłym roku, które do Zaniemyśla przyciągnęła Sylwia Grzeszczak. Przed rokiem sprzedano 12 tysięcy biletów. Podobnie było w tym roku, gdy sprzedano niespełna 12 tysięcy biletów. Wzruszony wójt Krzysztof Urbas dziękował ze sceny wszystkim zgromadzonym - " dziękuję. że jesteście z nami!". Do Zaniemyśla przyjechali mieszkańcy nie tylko gminy Zaniemyśl i powiatu średzkiego, ale i z okolicznych powiatów - śremskiego, poznańskiego, czy jarocińskiego. Szczególnie widać to było po parkujących dosłownie wszędzie samochodach i po korkach, gdy po fajerwerkach wszyscy postanowili niemal jednocześnie wyjechać z Zaniemyśla.
W tym roku bitwy zostały przygotowane praktycznie przez Urząd Gminy w Zaniemyślu, a wcześniej zajmował się tym Gminny Ośrodek Kultury. By podziękować urzędnikom za ich pracę, w której nie mają doświadczenia, czyli organizowanie wielkiego koncertu, wójt zaprosił ich na scenę. Na scenę wyszli m.in. wicewójt Bogdan Schwanke, sekretarz gminy Bożena Jaszkiewicz, kierownik referatu infrastruktury Ryszard Gaffling - Gierczyński, inspektor do spraw obronnych, obrony cywilnej, zarządzania kryzysowego i ochrony przeciwpożarowej Adam Sikorski oraz dyrektor Centrum Usług Wspólnych Marta Tomys.
W rozmiarze XL były też fajerwerki, zawsze robione w Zaniemyślu z rozmachem, ale w tym roku zostały odpalone ze specjalnych trzech platform, pływających na jeziorze. Pokaz przygotowała jak co roku firma Weko-Plus.
Zaniemyski Bitwy Morskie jak co roku z wielką wprawą prowadził Sławomir Weihs. Swoje stoiska przygotowały m.in. Lider Zielonej Wielkopolski i Szpital Średzki, gdzie można było zmierzyć ciśnienie i poziom cukru.
Patronat prasowy na Zaniemyskimi Bitwami Morskimi sprawowała "Gazeta Średzka".
J. Krzeminski