Bez patosu i nadęcia, a uśmiechem, żartami, niespodziankami i znakomitym koncertem w wykonaniu Kapeli Zamku Rydzyńskiego podsumowano 20-letnią historię Średzkiego Kwartalnika Kulturalnego. Były też specjalne upominki, kaczki dziennikarskie, które otrzymali członkowie zespołu redakcyjnego
Poniedziałkowa uroczystość w Ośrodku Kultury rozpoczęła się, jak to zwykle bywa na najważniejszych spotkaniach organizowanych przez Średzkie Towarzystwo Kulturalne, od hymnu Środy. Ten ufundowany został dla Środy przez ŚTK przy okazji obchodów 40 - lecia działalności. Jego autorem i pierwszym wykonawcą był kapelmistrz Kapeli Zamku Rydzyńskiego, Mieczysław Leśniczak. Zazwyczaj jest on odtwarzany. W poniedziałek M. Leśniak zagrał go ze sceny na trąbce historycznej, naturalnej trąbce.
Słuchało tego spore grono sympatyków kwartalnika. Wśród gości było sporo ważnych dla kwartalnika gości, samorządowców, grono zaprzyjaźnionych naukowców i profesorów, autorzy, osoby współtworzące kwartalnik i duże grono czytelników.
Prezes ŚTK Bożenna Urbańska mówiła między innymi, że 20-lecie nie jest być może wielkim jubileuszem. Ale dla tak niszowego pisma jak ŚKK to jednak kawałek czasu. - Kiedy zaczynaliśmy, wydawało się, że będzie to 2-3 lata. A tu strzeliło 20. - mówiła B. Urbańska. - I niech to trwa, niech ten kwartalnik jeszcze trwa.
Całą uroczystość poprowadziła niezastąpiona w takich sytuacjach Hanna Sęk, która dziękowała władzom samorządowym i radnym za pomoc i wsparcie w wydawaniu kwartalnika. Później było trochę na poważnie, gdy odczytywano kilka archiwalnych listów do redakcji, w których osoby mieszkające daleko od Środy podkreślały, jak ważne i wyjątkowe to wydawnictwo.
Przed gośćmi stanął cały zespół redakcyjny. Kolejne osoby zapowiadała krótkimi wierszykami własnego autorstwa H. Sęk, a później przepytywał je Leszek Gościniak. Przy prezydialnym stole zasiadali kolejno kolporter Adam Pawlak, który mówił, że odkąd jest darmowa komunikacja, szczególnie do Zaniemyśla, łatwiej mu rozwozić kwartalnik. Później o łamaniu i składzie kwartalnika, technicznych problemach opowiadał Józef Pluto. O walce z błędami mówiła korektora Maria Sobucka-Rawbuć, a skąd się wzięły historyczne pasje opowiadali Stanisław Frankowski i Jerzy Sobczak. Na końcu przy redakcyjnym stole usiadła redaktor naczelna Bożenna Urbańska.
Cały zespół redakcyjny dostał upominki niezwykłe złote dziennikarskie kaczki, które wzbudziły ogromną radość i entuzjazm. Tego powinno wystarczyć przynajmniej na kolejnych 5 lat pracy nad kwartalnikiem. Złota kaczka trafiła również do rąk właścicieli drukarni Alf Druk.
Kwartalnik przygotował również urodzinową niespodziankę - reedycję pierwszego numeru, który ukazał się w 1998 r. J. Pluto zdradził, że poprawionych zostało kilka błędów i jedyną znaczącą zmianą jest kolorowa okładka. Później był czas na życzenia, toast i muzyczna uczta. Tę zaserwował wszystkim członek honorowy ŚTK - Kapela Zamku Rydzyńskiego, która grała jak zwykle przepięknie. Dodatkowo tego wieczoru posłuchać można było, jak akompaniuje świetnemu śpiewakowi. Sławomir Olgierd Kramm zaczarował głosem i uśmiechem nie tylko damską część publiczności.
pik