Za nami kolejny weekend z koncertami w plenerze. Pogoda dopisała, publiczność również
Lato w Mieście zaczęło się w ubiegły weekend już w piątek pięknym koncertem nad jeziorem. Przed publicznością, która zgromadziła się na plaży, trawniku i przy stolikach, wystąpili tym razem średzianie - Wiola Kaźmierczak-Barczak i Radek Barczak. - Co tydzień stoję tu na scenie i zapowiadam innych artystów, dziś sama będę tu śpiewać - mówiła na wstępie Wiola Kaźmierczak-Barczak. Muzycznemu małżeństwu towarzyszył na instrumentach perkusyjnych Maciej Giżejewski. Tematem tego autorskiego koncertu były wartości uniwersalne - miłość, zaufanie, nadzieja, siła i przyjaźń.
Rodzinna atmosfera ze sceny udzieliła się też publiczności, która z przyjemnością słuchała instrumentalnych kompozycji Radka Barczaka oraz piosenek w wykonaniu Wioli Kaźmierczak-Barczak. Zabrzmiały głównie utwory autorskie Barczaków oraz piosenki z repertuaru ulubionych przez Wiolę wykonawców. Romantyczny koncert rozpoczęła piosenka „Niebo to my", a później zabrzmiał utwór testowy, napisany przez Radka Barczaka na potrzeby testowania pianin. Wiola napisała do niego tekst i tak powstał jeden z pierwszych wspólnych utworów pary: „New days have come".
Niespodzianką był gościnny występ Marii Plucińskiej-Korczyk, która w duecie z Wiolą Barczak zaśpiewała piosenkę, jak podkreśliła Wiola, bardzo dobrą na te czasy, pełne podziałów, pt. „Nauczmy się żyć obok siebie". Nastroju koncertowi w „pięknych okolicznościach przyrody" dodały nostalgiczne kompozycje Radka Barczaka, bardzo ciepło przyjęte przez publiczność. To był bardzo udany wieczór, tym bardziej, że pogoda dopisała i nad jeziorem było wreszcie całkiem ciepło.
Zupełnie inny nastrój panował podczas sobotniego koncertu w parku Planty, gdzie wystąpił Tomek Grdeń. Ten wirtuoz kontrabasu i ukulele zaprezentował średzianom szlagiery z okresu międzywojnia oraz znane i lubiane przeboje polskiej i zagranicznej muzyki rozrywkowej. Było zabawnie, z humorem i „przytupem".
Fani filmu swoją ucztę mieli natomiast wieczorem na Starym Rynku, gdzie w ramach kina plenerowego został wyświetlony francusko-belgijski komediodramat pt. „Wymarzony".
A w niedzielę nad jeziorem znów można było spotkać Wiolę Kaźmierczak-Barczak z ekipą - tym razem z okazji Violinowych Animacji. Jak zwykle zarówno milusińscy, jak i ich opiekunowie, mieli sporo dobrej zabawy.
(so)