Dzisiaj czyli 4 listopada ukazuje się najnowsza płyta Piotra Nowaka, pierwsza nagrana pod jego własnym nazwiskiem (wcześniej współpracował m.in. z Robertem Chojnackim oraz Felicjanem Andrzejczakiem). Z muzykiem, o pracy nad krążkiem, rozmawia Hanna Sowa


„Piotr Nowak 83/38". Co właściwie oznaczają te liczby?
1983 to mój rocznik, więc mam teraz 38 lat. Stąd ta kombinacja liczb. To już wielki czas, żeby wydać płytę pod swoim nazwiskiem. Bardzo chciałem to zrobić jeszcze przed czterdziestką. Mimo licznych przeciwności - udało się.
Jakie przeciwności musiał pan pokonać?
Płyta miała wyjść w moje urodziny - 29 kwietnia. Niestety, stała się rzecz bardzo smutna - zmarł przedstawiciel wytwórni BNB Records, która wydaje moją płytę. Kolejna data została wyznaczona na 1 września. To dla mnie bardzo ważny dzień - 20. rocznica ślubu. Niestety, w wyniku przeorganizowania firmy nie udało się wszystkiego sfinalizować. Jednak w końcu wydanie doszło do skutku i płyta ukazuje się dziś, 4 listopada. To kolejna ważna dla mnie data - imieniny mojego taty Karola (oraz Karola Wojtyły), który zawsze dążył do tego, bym nagrał płytę jako Piotr Nowak.
Ile czasu trwała praca nad płytą?
Pracowałem nad tym krążkiem ponad rok. Wszystko musiało być przemyślane, dopieszczone. Kilka razy zmieniałem aranżacje niektórych utworów. Nie da się zrobić płyty w miesiąc. Średnio w miesiąc nagrywałem jeden utwór. To taki normalny czas. Praktycznie siedziałem w studiu nagrań od rana do wieczora, strasznie się na tej płycie zafiksowałem. Ale czasami nie miałem już sił. Na szczęście wielkim wsparciem okazała się dla mnie moja żona Karolina - szczególnie wtedy, gdy miałem słabsze dni, kiedy wszystko szło pod górkę.
Jaki materiał zawiera krążek „Piotr Nowak 83/38"?
Na płycie jest 14 utworów z tekstami m.in. Roberta Kasprzyckiego (tego od piosenki „Niebo do wynajęcia"), Staszka Głowacza i Andrzeja Sikorowskiego z Pod Budą. Kompozycje są w większości mojego autorstwa, dwa utwory skomponował specjalnie dla mnie Mietek Jurecki, basista Budki Suflera, a trzy piosenki są autorstwa Roberta Chojnackiego. Chciałem mieć na płycie dobre nazwiska. Dotyczy to również muzyków sesyjnych, którzy stworzyli świetny zespół instrumentalistów. To muzycy współpracujący m.in. z Krzysztofem Cugowskim i Budką Suflera, zespołem Perfect, Robertem Chojnackim, grupą De Mono, Felicjanem Andrzejczakiem oraz zespołem Lombard.
Wszystkie utwory śpiewam ja, jeden w duecie z córką Anastazją. To taki śpiewany dialog ojca z córką. Tekst napisał Robert Kasprzycki. Płyta jest według mnie bardzo przyjemna w słuchaniu, nie męczy. Są tu zarówno numery ostrzejsze w brzmieniu, jak i bardziej liryczne.
Płytę można od dziś kupić w sklepach sieci Empik. Czy utworów z krążka będzie też można posłuchać w stacjach radiowych?
Tak, w stacjach regionalnych (m.in. Radio Rzeszów, Kielce, Opole, Lublin, Września, RDN, MTV24.tv), które płytę objęły patronatem medialnym. Niestety, dostanie się do ogólnopolskich rozgłośni graniczy z cudem. Nawet znani artyści mają problem z przebiciem się ze swoim nowym materiałem, bo w tych stacjach grają tylko znane i lubiane hity. Natomiast trzech singli z mojej płyty od kilku tygodni można słuchać w internecie.
Jak będzie wyglądała promocja płyty?
Promocją zajmuje się wytwórnia płytowa. Czekają nas wywiady w stacjach radiowych i telewizjach śniadaniowych, kręcenie teledysku i planowanie trasy koncertowej.
Co ciekawe, wszyscy muzycy, związani z firmą BNB Records, nagrają przed świętami dwie wspólne pastorałki. Nagramy to w legendarnym studiu nagrań w Lublinie - tam, gdzie nagrywa Budka Suflera. To, co prawda, nie będzie ściśle promocja mojej płyty, ale bardzo sympatyczne wydarzenie muzyczne.