Tegoroczny Cloud9 Festival w Środzie przeszedł do historii. Być może była to najlepsza edycja imprezy, która ma w naszym mieście już kilkuletnią tradycję. Festiwal zapamiętamy jednak nie tylko z powodu wspaniałych koncertów, ale także z tego, że Ośrodek Kultury okazał się zdecydowanie zbyt mały dla tej imprezy. Setki osób nie weszły na koncerty, bo sala wypełniała się po brzegi i brakowało miejsca
Dwudniowy festiwal, organizowany przez średzkie stowarzyszenie Fabryka Kurzu, był nie lada wysiłkiem organizacyjnym. Bartosz Godziewski, dyrektor festiwalu, mówi o wielkiej pracy, jaką wykonało non profit, czyli bez jakiegokolwiek wynagrodzenia, z czystej pasji, trzynastu członków stowarzyszenia i dziesięciu wolontariuszy. Do tego trzeba doliczyć ekipę z Ośrodka Kultury oraz szereg innych osób, które w różny sposób wsparły Cloud9. Znów się jednak opłaciło, bo wrażenia po imprezie są bardzo dobre.
Cloud9 Festival to wydarzenie wyjątkowe. I nie chodzi tutaj tylko o gwiazdy muzyczne, które przecież do Środy przyjeżdżają jednak tłumnie. Tylko w ubiegłym tygodniu, oprócz Organka i Kasi Kowalskiej na Cluod9, w parku Łazienki podczas Dni Powiatu wystąpili Maryla Rodowicz, Strachy na Lachy i Kamil Bednarek. Takich wydarzeń mogą nam zazdrościć nie tylko sąsiedzi, ale także Poznań.
Wyjątkowość Cloud9 Festival z jednej strony polega na doborze artystów, bo do Środy przyjeżdżają muzycy utytułowani, którzy zdobywali najbardziej prestiżowe nagrody polskiego przemysłu muzycznego, muzycy w najwyższej formie twórczej i koncertowej. Z drugiej strony, organizatorzy festiwalu budują go wokół bliskich im idei, które promują miłość, przyjaźń, a także współczucie - starają się zapraszać osoby, które pomagają lepiej rozumieć otaczającą nas rzeczywistość i radzić sobie w niej. To dlatego tak ciekawe były tegoroczne warsztaty, a także Strefa Idei, gdzie można było spotkać niezwykle ciekawe osoby.
Podczas dwóch festiwalowych dni odbyły się takie warsztaty, jak pierwsza pomoc, wokalne i fotograficzne, ale również mniej oczywiste: realizacja dźwięku, kreatywny ninja, jump & fun, plecenie wianków, malowanie toreb, girlpower, decoupage na świecach, taniec izraelski, przełamywanie bariery językowej i DIY home decor. Była też wystawa fotograficzna poświęcona depresji oraz strefa didżejska, a także koncert bluesrockowe Mean Machine w Kropce Pub.
W Strefie Idei prezentowały się stowarzyszenia, podmioty i organizacje, m.in. Habitat for Humanity, Fundacja w Związku z Rakiem, SzukającBoga.pl, Greenpeace, stowarzyszenie Hospicjum im. Piotra Króla, fundacja DKMS, Szlachetna Paczka, Fundacja Mam Marzenie, Fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt Viva! oraz Stowarzyszenie Mamy Głos.
Oczywiście festiwal przyciąga przede wszystkim dzięki gwiazdom. W wypełnionym po brzegi Ośrodku Kultury, gdzie mimo włączonej na maksymalne obroty klimatyzacji, panowały bardzo wysokie temperatury, wystąpili w piątek - Organek i w sobotę - Kasia Kowalska. Muzycy dali z siebie wszystko, co najlepsze, a wielkie przeboje, kontakt z publicznością, żarty i kilka refleksji życiowych na pewno mogły całej widowni zrekompensować ewentualne niewygody koncertowe.
Doskonałe wrażenie zrobił także zwycięzca przeglądu zespołów podczas festiwalu. W sumie do przeglądu zgłosiło się aż 40 kapel i to nie byle jakich, bo były to grupy ocierające się o największe wydarzenia muzyczne w kraju. Przegląd wygrał Francis Tuan, muzyk o polsko - wietnamskich korzeniach, który ze swoją grupą dał taki koncert przed występem Kasi Kowalskiej, że festiwalowa publiczność nie chciała go puścić ze sceny domagając się bisów. Przegląd był zresztą po raz kolejny strzałem w „dziesiątkę", bo - jak podkreślało jury podczas ogłaszania wyników - wszystkie cztery kapele, które zostały zakwalifikowane do konkursu, reprezentowały bardzo wysoki i wyrównany poziom.
Oczywiście największym problemem (ale może i sukcesem) festiwalu było to, że po raz pierwszy w jego historii, zabrakło miejsc. Oba główne koncerty pomieściły w sali Ośrodka Kultury około 400 - 500 osób. Na koncert Organka nie weszło około 500 osób, na koncert Kasi Kowalskiej nie zmieściło się przynajmniej 100 osób.
Jak mówi nam dyrektor festiwalu Bartosz Godziewski, organizatorzy - przy posiadanym budżecie - musieli wybrać: albo gwiazdy, albo koncert w plenerze. Postawili na to pierwsze i nie można się dziwić. Jeśli Cloud9 2019 miałby się odbyć w plenerze, a nie w Ośrodku Kultury, to organizatorzy muszą posiadać większy budżet. Czy będzie to możliwe?
Zbigniew Król