Od piątku w Galerii Miejskiej przy Starym Rynku oglądać można ciekawą wystawę prac średzianki Sary Filipiak oraz poznanianki Lucyny Kaczmarkiewicz
Galeria wypełniła się po brzegi podczas piątkowego wernisażu wystawy Mikro-Makro autorstwa duetu dwóch artystek z Poznania i ze Środy. By obejrzeć oryginalne, monochromatyczne pejzaże galerię odwiedziło dużo gości z Poznania oraz oczywiście ze Środy. Gratulacje średziance Sarze Filipiak składali m.in. uczestnicy jej zajęć plastycznych w Ośrodku Kultury oraz pracownicy OK, z którymi doniedawna średzianka współpracowała. Plastyczka jeszcze w ubiegłym roku pracowała w średzkim Ośrodku Kultury, gdzie prowadziła zajęcia artystyczne z dziećmi i młodzieżą, a także z członkami Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Sara była też autorką wielu ośrodkowych scenografii i wystaw przed budynkiem. Obecnie artystka swoje życie zawodowe związała ze szkołą, gdzie pracuje jako oligofrenopedagog.
Średzianka jest absolwentką Szkoły Muzycznej I stopnia w Poznaniu w klasie skrzypiec oraz poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych (dziś Uniwersytet Artystyczny), na wydziale Edukacji Artystycznej. Jak przyznaje, pejzaże są motywem, który przewija się w jej rysunkach od czasów studiów. Początkowo były to szkice małego formatu, z czasem jednak ewoluowały do prac o dużych rozmiarach.
Natomiast poznanianka Lucyna Kaczmarkiewicz jest absolwentką Edukacji Artystycznej na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu oraz oligofrenopedagogiem. Kaczmarkiewicz jest autorką warsztatów edukacyjno-artystycznych oraz edukatorką w Bramie Poznania ICHOT.
Ich wspólną średzką wystawę zainicjowała Sara Filipiak. To już druga wystawa tego plastycznego duetu. Autorki świetnie się uzupełniają, pokazując różne spojrzenia na pejzaż. Jak podkreślał podczas wernisażu dyrektor Jacek Piotrowski, obrazy Sary przywołują na myśl monochromatyczne grafiki, bardzo precyzyjnie ukazujące detale krajobrazu. Inaczej jest w przypadku prac Lucyny, która operuje syntetycznymi plamami i dokumentacją bardziej wrażeń niż samych pejzaży.
Prace artystek to dwa uzupełniające się spojrzenia na przestrzeń: mikro - precyzyjnego, bliskiego oraz makro - bardziej syntetycznego, ogólnego, pełnego niedomówień. - I o to właśnie chodzi w sztuce - żeby pokazywać różne spojrzenia na rzeczywistość - mówiły plastyczki.
- Podczas tej wystawy spacerujemy przez świat pełen zadumy i wyciszenia. Może właśnie taka artystyczna zaduma jest nam dziś potrzebna, w tym zabieganym świecie - pytał retorycznie dyrektor Galerii Miejskiej.
Spacerować po wystawie można jeszcze przez blisko miesiąc, aż do 22 kwietnia. Naprawdę warto zagłębić się w ten niezwykły świat.
H. Sowa