GIECZ. W niedzielę setki widzów zjechały się na kolejne widowisko plenerowe w Grodziszczku. Tym razem była to "Droga Wojciecha"
Już po raz piąty Rezerwat Archeologiczny "Gród Piastowski" w Gieczu zaprosił na kolejną inscenizację z cyklu "Letnie o Piastach bajanie...". Sztandarowa impreza giecka połączona jest z piknikiem rekreacyjno - historycznym. Tak było i w tym roku. Już kilka godzin przed widowiskiem zobaczyć można było życie codzienne we wczesnośredniowiecznej osadzie. Były więc pokazy i warsztaty rzemieślnicze, a dzieci będą mogły wziąć udział w grach i zabawach. Gawędę historyczne przedstawili prof. Paweł Stróżyk i prof. Edward Skibiński - obydwaj z Instytutu Historii UAM. Pierwszy opowiedział o drzwiach gnieźnieńskich, a drugi o bohaterze wieczoru, czyli świętym Wojciechu.
Tłumy w gieckim skansenie zjawiły się na wieczorną opowieść o św. Wojciechu i działaniach misyjnych wspieranych przez Bolesława Chrobrego. Widowiska w Grodziszczku mają bogatą oprawę, a przygotowywane są z zaangażowaniem sporej grupy miłośników żywej archeologii oraz gieckich gimnazjalistów. Powstają na podstawie fragmentów kronik średniowiecznych. W tym roku inscenizatorów było ponad 30. W postać św. Wojciecha wcielił się dobrze znany w Gieczu Michał Ostrowski, który w ubiegłym roku był narratorem i prowadzącym widowiska.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku widowisko nawiązywało do okoliczności przyjęcia chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Rok wcześniej była to "Legenda Dynastii". W 2014 roku widzowie zobaczyli inscenizację wypędzenia księżniczki Ody. Cykl plenerowych widowisk w Gieczu rozpoczęło "Czechy idą!", czyli inscenizacja najazdu księcia Brzetysława na gród giecki.
W tym roku pretekstem do bajań gieckich była 1020. rocznica śmierci świętego. Widzowie zobaczyli więc narodziny św. Wojciecha, jego edukację, działania jak biskupa praskiego, później przyjaźń z cesarzem Ottonem III, przyjazd do księcia Bolesława Chrobrego i wyprawę misyjną do Prus, gdzie poniósł śmierć. Jej zwieńczeniem był zjazd w Gnieźnie.
Godzinna opowieść podobała się widzom, nie brakowało efektów specjalnych, w tym pirotechnicznych, a zakończyła się gromkimi oklaskami dla aktorów.
W niedzielę na teren rezerwatu i muzeum wstęp był bezpłatny. Kolejna taka okazja będzie dopiero 4 listopada, gdy gieckie muzeum zaprosi na tradycyjne „Dziady".
Patronem prasowym niedzielnego widowiska była "Gazeta Średzka".
krzem