Adam Bielecki to jeden z najbardziej rozpoznawalnych himalaistów nie tylko w Polsce. Ma na swoim koncie pięć wejść na ośmiotysięczniki, w tym dwa pierwsze zimowe wejścia na Gaszerbrum I (2012) i Broad Peak (2013) oraz na K2, Makalu i Gaszerbrum II. W niedzielę on oraz Kasia Augustyn byli gośćmi 5. Średzkiego Dnia z Przygodą
5. Średzki Dzień z Przygodą organizowany przez Stowarzyszenie Klub Szalonego Podróżnika ze wsparciem gminy Środa, powiatu średzkiego, firmy Decora i Ośrodka Kultury przyciągnął do sali OK bardzo dużą publiczność. Adam Bielecki (rocznik 1983) wyrobił sobie bardzo dużą rozpoznawalność i silną markę. Brał udział w narodowej wyprawie na K2, podczas której razem z Denisem Urubko brali udział w akcji ratunkowej Elizabeth Revol i Tomka Mackiewicza, którzy utknęli pod szczytem Nanga Parbat. Udało im się uratować Francuzkę. Kilka lat wcześniej wszedł na Broad Peak, ale podczas tamtej wyprawy zginęli Maciej Berbeka i Tomek Kowalski. Adam Bielecki był wówczas oskarżany o to, że nie pomógł swoim kolegom z wyprawy.
W Środzie Adam Bielecki pokazał swoją drogę do najwyższych gór w Himalajach i Karakorum. Swoją opowieść zaczął od rodziny, która - jak to mówił - była aktywnymi turystami, o czytaniu książek, najpierw przygodowych, potem podróżniczych i wreszcie górskich, o wspinaniu się w Polsce, a potem już w innych rejonach świata. Publiczność mogła zobaczyć na zdjęciach 17-letniego chłopaka wspinającego się na pionowych ścianach. - Kiedy patrzę na te zdjęcia włos mi się staje na głowie - mówił w Środzie, a potem wyjaśniał, że w wieku dwudziestu paru lat stał się już bardzo ostrożnym wspinaczem. Samą przygodę ze wspinaczką rozpoczął już w 1996 roku.
Oglądając prezentację Adama Bieleckiego sięgającą czasów obecnych i bardzo wymagających treningów, które realizuje on już w Wielkopolsce, w której mieszka od kilku lat z rodziną, publiczność mogła się przekonać, na czym polega nie tylko współczesny himalaizm, ale także budowanie wizerunku zawodowego sportowca uprawiającego sport ekstremalny. Bielecki zatrudnia sztab ludzi, którzy dbają o wszystkie najważniejsze dla niego sprawy związane z przygotowywaniem do wypraw, ale także z zawodowym życiem, kiedy jest on w Polsce. Natomiast podczas samych wypraw, można odnieść wrażenie, każdy wysiłek wiąże się z koniecznością jego rejestracji w formie filmowej.
Dlatego można było podczas prezentacji zobaczyć chociażby film z akcji ratunkowej Elizabeth Revol pod Nanga Parbat, czy szycie głowy Bieleckiego po urazie, jakiego nabawił się podczas ekspedycji zimowej na K2, a także wielu innych obrazów, kręconych aparatami, telefonami, czy też najczęściej GoPro. Wszystkie one dają możliwość zobaczenia wypraw w formie niezwykłych dokumentów.
Adam Bielecki opowiadał o swoich wyprawach i życiu przez blisko dwie godziny. Potem jeszcze przez godzinę odpowiadał na pytania publiczności i przez kolejnych kilkadziesiąt minut podpisywał książki i fotografował się z chętnymi do uwiecznienia spotkania w formie pamiątkowego zdjęcia. Publiczność wychodziła ze spotkania bardzo zadowolona, gdyż Adam Bielecki potrafi doskonale opowiadać o wydarzeniach, których był bohaterem, wplatać w to własne refleksje, anegdoty.
Bez wątpienia, było to kolejne doskonałe spotkanie organizowane przez Klub Szalonego Podróżnika z prezesem Grzegorzem Posałą. Warto przypomnieć, że w latach wcześniejszych gośćmi Średzkiego Dnia z Przygodą byli m.in. Denis Urubko, Aleksander Doba, Rafał Fronia, czy Przemysław Kossakowski.
Drugim gościem niedzielnego spotkania byłą Kasia Augustyn, która od kilku lat pracę w dużej firmie godzi z podróżami po świecie, a w ostatnim czasie, głównie z powodu pandemii, po Polsce. W Środzie opowiadała o przejściu Głównego Szlaku Beskidzkiego, który liczy 502 km. Wyprawa, którą odbyli razem z mężem trwała 19 dni, kosztowała mnóstwo sił, ale też przyniosła ogromną satysfakcję. Podróżniczka ma na swoim koncie także przejście Głównego Szlaku Świętokrzyskiego (105 km), Głównego Szlaku Sudeckiego (440 km) oraz zdobycie Korony Gór Polski.
(kóz)