Z Bogusławą Błoszyk ze średzkiego OK o turniejach tańca i zajęciach online, kulturze w izolacji oraz piosence o koronawirusie rozmawia Hanna Sowa


Hanna Sowa: Gdyby nie koronawirus, właśnie pytałabym Panią o podsumowanie Turnieju Taneczna Środa, który miał się odbyć w ubiegłą sobotę...
Bogusława Błoszyk: Turniej miał się odbyć w tym roku 6 czerwca, czyli bylibyśmy już kilka dni po turnieju. To miał być XI OGÓLNOPOLSKI TURNIEJ TAŃCA NOWOCZESNEGO ,,TANECZNA ŚRODA 2020''. Przygotowania do turnieju zaczęliśmy już we wrześniu. Wtedy ustala się przede wszystkim termin i miejsce wydarzenia. Następnie trzeba ułożyć składy sędziowskie, panele taneczne, skrutinerów, prowadzących turniej oraz regulaminy. Co do uczestników z OK, kończyliśmy nowe choreografie do wszystkich sześciu formacji, grup oraz występów solo i w duetach. Oprócz tego mieliśmy oczywiście wyjeżdżać na turnieje taneczne, by ostatecznie wyszlifować układy.


Pewnie trochę żal...
Żal? Dla mnie to tak, jakbym weszła w zupełnie inny świat. Wybrałam zaległy urlop. Popołudniami byłam w domu, co dla mnie i rodziny było zupełnie nienormalne, bo wcześniej, oprócz czwartku, w każdy dzień byłam zawsze do późnych godzin na sali tanecznej. Nie ukrywam, że trochę mnie to przerosło. Najgorsze były dwa pierwsze tygodnie izolacji, później było już lepiej. Dużo rozmawiałam z przyjaciółmi przez telefon. Przygotowywałam też online dziewczynki do udziału w I Turnieju Tańca Online PZTan. Proszę mi wierzyć, że na święta wielkanocne otrzymałam 204 smsy z życzeniami od wspaniałych ludzi, przyjaciół i znajomych.


Ale widzę, że mimo wszystko inwencja twórcza nie gaśnie. Co to jest Domowy Show Taneczny? To propozycja mająca zastąpić Taneczną Środę?
To prawda, inwencja twórcza nie gaśnie! [śmiech]. Jeśli nie można organizować turnieju w Środzie i niemożliwy jest wyjazd na inny turniej z tancerzami, trzeba zorganizować Domowy Show Taneczny Online Solo, dla wszystkich dzieci, młodzieży oraz tancerzy w Środzie i całym powiecie. Mamy w Środzie i w powiecie liczne studia tańca, gdzie tańczy się różne style, więc instruktorzy mogą zachęcać swoich podopiecznych, aby wzięli udział w show. Wszelkie informacje na ten temat zamieszczone są na stronie Ośrodka Kultury.


No właśnie, różne formy działalności kulturalnej można przenieść do świata wirtualnego. Ale taniec?
A dlaczego nie? Nasi tancerze z Ośrodka Kultury, kiedy dowiedzieliśmy się, że Polski Związek Tańca organizuje I Turniej Tańca Online, od razu zabrali się do pracy, bo chcieli w nim uczestniczyć. Już w czasie urlopu miałam z nimi zajęcia online. Rodzice byli bardzo zadowoleni, a przy tym bardzo pomagali.


Jak prowadzi się zajęcia tańca online?
Każdy instruktor uczy według swoich metod. My przygotowywaliśmy się do turnieju, mieliśmy ukończone solówki, więc było to w zasadzie szlifowanie układów, zgodnie z wymaganym repertuarem do klas medalowych i wszystkimi wytycznymi procedur regulaminowych.


Ile osób bierze udział w tych zajęciach?

W naszych zajęciach zamkniętych dla tancerzy z Ośrodka Kultury ogółem bierze udział około 40 tancerzy. Oprócz tego Sandra Kaczmarek prowadzi zajęcia na żywo dla osób, które chcą nauczyć się tańczyć hip hop od podstaw. Wszystko robimy przez Skype'a.


Nasi średzcy tancerze osiągają niemałe sukcesy podczas turniejów tańca online
Ogółem nasi tancerze brali udział już w czterech takich turniejach, zdobywając najwyższe miejsca. 27 czerwca kolejny raz będą walczyć na III Turnieju Tańca PZTan Online.


Pani również brała udział w tych turniejach - w roli sędziego. Jak się pani czuła jako wirtualny arbiter?

Sędziowałam I Turniej Tańca Online PZTan, ale klasy wyższe sportowe. Zgłosiło się bardzo dużo zawodników - ponad 400 osób w różnych stylach. Po odprawie sędziowałam 4 godziny przy komputerze. Przyznam szczerze, że gdyby nie pomoc syna informatyka, zapewne nie podjęłabym się sędziowania, tym bardziej, że karty sędziowskie, wyniki trzeba było wypełniać jednocześnie z innymi sędziami i od razu przesyłać do skrutinerów.


Po kolei znoszone są obostrzenia, związane z zagrożeniem COVID-19. Kiedy więc wrócicie na salę taneczną przy PKP?
Zapewne wrócimy po wakacjach. Rozmawiamy dużo z panią dyrektor Ośrodka Kultury Ewą Kusik, rozmawiamy bardzo dużo z rodzicami, którzy mówią otwarcie, że dzieci nie będą uczęszczały na zajęcia taneczne, ponieważ nie chodzą do szkoły. Za chwilę rok szkolny się kończy, a zagrożenie koronawirusem nadal jest. Dlatego w realu spotkamy się po wakacjach.


To inny temat - ma pani balkon?
Balkon mam, ale - przykro mówić - jest w remoncie. Ale zapewne zdążę się sfotografować do galerii Średzkiej Kultury Balkonowej.


A co pani lubi robić na balkonie?
Najbardziej lubię czytać lub układać choreografię dla moich zespołów.


Ile osób wzięło już udział w akcji? I co robią na swoich balkonach?
W akcji, zaproponowanej przez OK, wzięło już udział około 40 osób. Co robią? Malują, czytają, sadzą kwiaty, zioła, ćwiczą, tańczą, haftują... To nasi wspaniali mieszkańcy Środy. Zapewne po pandemii będzie piękna wystawa w Ośrodku Kultury.


Do kiedy można wziąć udział w Średzkiej Kulturze Balkonowej?
Zdjęcia z balkonów można wysyłać do końca czerwca 2020 r. Mieszkańcy wysyłają sami zdjęcia lub dzwonią, a my przyjeżdżamy do nich pod balkony z aparatem fotograficznym.


Chciałam zapytać o inną sferę działalności Ośrodka Kultury, którą pani koordynuje - wyjazdy do poznańskiej opery. Oczywiście z powodu koronawirusa wizyty w Teatrze Wielkim zostały zawieszone. Są jakieś propozycje np. spektaklu operowego online?
Nasz ostatni wyjazd średzkich miłośników opery i operetki został oczywiście odwołany. Ale w sierpniu będziemy mieli niespodziankę dla fanów opery. Na razie nie chcę zdradzać szczegółów.


Od kiedy odbywają się te wyjazdy do opery? Pamięta pani pierwszy spektakl, na który pojechaliście?
Zaczęliśmy wyjeżdżać pod koniec 1999 roku. Po raz pierwszy wyjechaliśmy w grudniu do Teatru Wielkiego na ,,Wigilie Polskie'' Barbary Wachowicz.


A propos muzyki - podobno napisała pani piosenkę o koronawirusie!
Nic się w tej naszej kochanej Środzie nie ukryje! (śmiech). Kiedy byłam na urlopie, właśnie na balkonie, jeszcze przed remontem, siedziałam z moim „terapeutą" - pieskiem Felkiem. I tak przyszły mi do głowy słowa do melodii piosenki „Ale to już było". Kiedy wróciłam do pracy, zaśpiewałam piosenkę moim koleżankom. Były wzruszone.


Tęskni pani za pracą z dziećmi i młodzieżą w realu?
Bardzo za nimi tęsknię. Dzieci, młodzież, ich rodzice - oni wszyscy dają mi siłę do mojej pracy. Żeby pracować w kulturze, trzeba ciągle mieć dużo weny twórczej, pomysłów, energii. Dlatego cieszę się, że od 21 lat pracuję właśnie w średzkim Ośrodku Kultury. I cieszę się, że dyrektor Ewa Kusik jest taka otwarta na nasze propozycje, pomysły. Taka postawa dodatkowo dodaje nam skrzydeł. Mam szczęście, bo kocham to, co robię i pracuję ze wspaniałymi osobami!