Rok 2017 dla Magdaleny Leporowskiej był bardzo dobry. Po raz 8. wywalczyła tytuł mistrzyni Polski seniorów w taekwondo olimpijskim. Stanęła również, wspólnie z koleżankami z drużyny, na drugim stopniu podium podczas Uniwersjady w Taipei. O sportowych sukcesach i radości z pracy z młodymi zawodnikami w średzkim klubie opowiada w rozmowie z Agnieszką Piątek


Skończył się właśnie okres świąteczno - noworoczny. Odpoczęła pani w czasie świąt? Jak ten czas spędza mistrzyni Polski w taekwondo olimpijskim seniorów?
Muszę przyznać, że bardzo odpoczęłam. Na tyle, że jestem gotowa do powrotu i nie mogę się doczekać kolejnego roku startów. Okres świąteczny, jak co roku, spędzam w domu rodzinnym razem z całą rodziną. Jest to taki okres w roku, że nie wyobrażam sobie spędzać go inaczej.
Mistrzyni Polski, srebrna medalistka w drużynie na Uniwersjadzie w Taipei. To był naprawdę znakomity rok w pani sportowej karierze. Najlepszy jak dotąd?
Nie będę ukrywać tego, że jeśli chodzi o najważniejszy medal w moim życiu, to jest nim właśnie ten z Taipei z 2017 roku. Nie tylko dlatego, że udało mi się stanąć na drugim miejscu podium w klasyfikacji całego świata, ale również dlatego że był on tak wyczekany, tak wymodlony, tak przepracowany.


Taipei zostanie w pani pamięci jako wyjątkowe miejsce?
Myślę, że zapamiętam ten wyjazd do końca życia. Ale liczę też, że będą jeszcze w przyszłości takie miejsca, które równie mocno zapamiętam.


Ile razy z rzędu wywalczyła pani tytuł mistrzyni Polski? Jak to się robi?
Obroniony tytuł mistrza Polski również wpisał się do osiągnięć roku 2017. Mistrzostwo Polski wywalczyłam po raz 8. i nadal tak samo cieszę się z tego tytułu. Jak to się robi? [uśmiech]. Myślę, że założenie celu i dążenie do niego, poświęcenie się mu, daje takie efekty.


Bez wątpienia jest dziś pani jedną z najlepszych zawodniczek rodem ze Środy. Trochę szkoda, że te sukcesy idą na konto klubu AZS Taekwondo Poznań, ale z drugiej strony tam ma chyba pani lepsze możliwości do rozwoju?
Oczywiście, że sukcesy są idą na konto klubu AZS OS Poznań, gdyż zostałam wypożyczona na okres studiów. Jeśli chodzi o rozwój sportowy, to bez wątpienia w tym klubie tak jest. Mam możliwość trenować z najlepszymi zawodnikami w Polsce, mam tam też możliwość trenowania nawet dwa razy dziennie. Nie rozstałam się jednak z rodzonym klubem UKS Taekwondo Środa Wlkp., odwiedzam go jednak w innej roli, roli trenerki.


Dzieciaki w średzkim klubie wpatrują się w panią, chcą naśladować? Trenerka - mistrzyni Polski motywuje do większej pracy?
Czy dzieci z klubu wpatrują się we mnie i chcą naśladować? Trzeba by było ich o to zapytać [uśmiech]. Ale widzę, że cieszą się z moich osiągnięć, doceniają mnie i kibicują mi. Nie tylko one, ale również cały zarząd średzkiego klubu i rodzicie, z czego jest mi bardzo miło! To niby niewiele, jakiś gest, słowo czy wiadomość, ale dla mnie to bardzo dużo znaczy.
Jeśli chodzi o motywację, to sama wiem, ile trzeba poświęcić, ale znam też drugą stronę - zrealizowany cel, medal, czy po prostu dobra walka, postęp. Dlatego tak jak potrafię motywuję moich podopiecznych i kibicuję im.


W pani ślady idzie brat, który dziś jest najlepszym zawodnikiem UKS Taekwondo Środa. Uczy się w domu dużo od pani?
Jeśli chodzi o mojego najmłodszego brata Macieja, to poszedł moimi śladami. Cieszę się z tego bardzo. Jest młodym zawodnikiem, a tak naprawdę poważny sport dopiero się w jego przypadku zacznie. Ale jestem z niego bardzo dumna. Z tego, co osiąga już w tak młodym wieku. Wiem, że ma talent, ale nie tylko dlatego wspina się coraz wyżej, ale także dzięki swojej pracy i zaangażowaniu. Wspieram go i pomagam, jak potrafię. Cały czas mu kibicuję i mam nadzieję, że osiągnie wiele. Tak samo kibicuję wszystkim moim dzieciakom, bo wiem, że potrafią i mogą.

Warto trenować taekwondo? Dlaczego? Co ono daje?
Czy warto trenować taekwondo? Oczywiście!!! Dzieciaki rozwijają się tak naprawdę wszechstronnie. W taekwondo wszystko jest ważne: szybkość, siła, wytrzymałość, zwinność, gibkość...
Dodatkowo to dobra zabawa. Zapraszam wszystkich do Szkoły Podstawowej nr 2 na treningi. We wtorki, czwartki i soboty.


Jakie ma pani plany na 2018 rok?
Plany na rok 2018? Hmm... Szczerze mówiąc, dziś jeszcze nic konkretnego nie planuję. Wiem jedno - nadal będzie dużo pracy, dużo wyjazdów. Będzie co robić, z czego bardzo się cieszę.