PIŁKA NOŻNA, III LIGA. W poniedziałek kontrakt z Polonią podpisał Luis Henriquez, panamski obrońca, w Polsce znany z występów w Lechu Poznań, z którym dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo Polski
Luis Henriquez urodził się 23 listopada 1981 roku w Panamie. Henriquez piłkarską karierę rozpoczął w klubie Sporting '89. Następnie grał w Árabe Unido, z którym w 2004 roku został mistrzem Panamy. Rok później został zawodnikiem kolumbijskiego Envigado FC, lecz szybko powrócił do rodzimej ligi, podpisując kontrakt z Tauro FC, z którym w 2007 roku po raz drugi w karierze wywalczył tytuł mistrza kraju. Tauro FC to najbardziej renomowany klub w Panamie - siedmiokrotny mistrz kraju.
Przed sezonem 2007/2008 został piłkarzem Lecha Poznań. Zadebiutował w Polsce 22 września 2007 roku w wygranym spotkaniu z Ruchem Chorzów (6:2), a pierwszego gola strzelił pod koniec maja 2009 roku w pojedynku przeciwko Polonii Warszawa. W sezonie 2008/2009 sięgnął z Lechem po Puchar Polski, a w finale, w którym Kolejorz zmierzył się z Ruchem, zagrał pełne 90 minut.
Po zdobyciu mistrzostwa Polski w sezonie 2009/2010, podpisał nową umowę z Lechem. To był tytuł mistrzowski Kolejorza po 17 latach przerwy. L. Henriquez do dziś pamięta fetę z tej okazji na poznańskim rynku. Wspomina, że wchodził wtedy do restauracji, a tam słyszał, że nie musi płacić, bo mistrzostwo wystarczy.
Po sezonie 2014/2015 i ponownym zdobyciu mistrzostwa Polski, Lech postanowił nie przedłużać kontraktu z zawodnikiem. W sumie w Lechu zagrał 139 spotkań i zdobył 5 goli.
Po powrocie do Panamy grał w zespole Tauro FC.
W reprezentacji Panamy zadebiutował w 2003 roku. Dwa lata później zajął z nią drugie miejsce w Złotym Pucharze CONCACAF 2005. W sumie w reprezentacji wystąpił w 87 meczach, w których zdobył dwie bramki. Dziś wspomina, że zagrałby więcej, ale gdy przez osiem lat grał w Lechu, to był rzadziej powoływany na mecze reprezentacji, bo wiązało się to z lotem przez pół świata.
Z Polonii na mundial
L. Henriquez to lewy obrońca, zawodnik doświadczony, a w Poznaniu bardzo dobrze pamiętany. Najciekawsze jest to, że ma szansę zagrać na mistrzostwach świata. Reprezentacja Panamy po raz pierwszy w historii uzyskała awans na mundial. L. Henriquez jest brany pod uwagę przez selekcjonera Hernana Dario Gomeza, ale warunkiem jest regularna gra. Taką szansę dostanie w Polonii. Jeśli tak by się stało, byłaby to oczywiście sensacja dla Środy, ale i dla całego piłkarskiego świata. Dotychczas raz tylko się zdarzyło, by piłkarz z czwartej klasy rozgrywkowej, a w takiej gra Polonia, zagrał na mundialu. W 2006 roku piłkarze z Togo Richmond Forson grał właśnie w czwartej lidze - we francuskim zespole Vendée Poiré sur Vie Football
Kontrakt co najmniej na pół roku
W poniedziałek kontrakt z L. Henriquezem podpisał prezes Polonii Rafał Ratajczak. Podpisanie i konferencja prasowa cieszyły się dużym zainteresowaniem mediów. Obecne były m.in. dwie ekipy TVP. Informacja o nowym zawodniku Polonii znalazła się nawet w wiadomościach sportowych głównego wydania Wiadomości w TVP1.
W konferencji uczestniczyli również włodarze miasta. Starosta Marcin Bednarz mówił, że to święto dla Środy, która liczy, że nowy piłkarz rozpropaguje miasto w świecie. Starosta jest też pewien, że L. Henriquezowi będzie się świetnie mieszkać w Środzie.
O promocji miasta mówił też burmistrz Wojciech Ziętkowski, który przypomniał, że Polonia w przyszłym roku obchodzić będzie stulecie istnienia klubu. - Polonia ma bezdyskusyjnie piłkarza klasy światowej - powiedział burmistrz.
Z kolei Maciej Gałat z Perfect Sport Promotion, która jest managerem piłkarza z Panamy, zdradził, że rozmowy z Polonią trwały już od lata, bo wtedy Luis poprosił o pomoc w znalezieniu klubu w Polsce.
Prezes R. Ratajczak przyznał dziennikarzom, że początkowo pomysł zatrudnienia Panamczyka w Polonii wydał mu się niedorzeczny i przyjmował go z niepokojem. Jednak już po jego pierwszej wizycie w Środzie wątpliwości zostały rozwiane i wszystkie warunki dopięte.
W Polonii L. Henriquez zagra z numerem 25, który sam sobie wybrał. Koszulki meczowe z nazwiskiem i numerem nowego zawodnika Polonii można już kupić w sklepie Polonii.
Kwota kontraktu i zarobki panamskiego obrońcy nie zostały ujawnione. Wiadomo tylko, że w ramach kontraktu jest również mieszkanie w Środzie, gdzie L. Henriquez z rodziną będzie mieszkał.
Kontrakt został podpisany na pół roku, ale zostanie automatycznie przedłużony, jeśli zawodnik Polonii pojedzie na mistrzostwa świata w Rosji.
Lech pierwszym rywalem
W poniedziałek po konferencji prasowej, podpisaniu kontraktu i spotkaniu z kibicami w sklepie Polonii, L. Henriquez wziął udział w pierwszym treningu. Już w niedzielę zagra w pierwszym sparingu, a rywalem będzie... Lech Poznań.
Nowy piłkarz Polonii mówi po polsku, ale - jak wspomina - nauka polskiego była straszna, a język go przerażał. Na treningi w Lechu wychodził jako ostatni i patrzył, co robią inni. Nie miał bowiem pojęcia, co powiedział trener.
Jednak podczas poniedziałkowego spotkania z dziennikarzami, czy później z kibicami widać było, że bariery językowej nie ma. Wielu kibiców przyszło spotkać bohatera Lecha, który prywatnie jest sympatycznym, przemiłym i ciągle uśmiechniętym człowiekiem.
krzem

Całe moje serce będzie dla Środy i dla Polonii
O pierwszych wrażeniach ze Środy i planach piłkarskich z Luisem Henriquezem rozmawiał Jarosław Krzeminski


J. Krzeminski: Jak oceniasz Polonię Środa?
L. Henriquez: Podoba mi się ten klub, bo wiem, że to zespół, który ma ambicje i chce awansować do innej kategorii. Nie lubię dużo gadać - wolę dużo pracować. Moje serce jest w Polonii, ale i w Polsce, bo dużo czasu grałem w Lechu Poznań i pokochałem Polskę. To był najlepszy czas w moim życiu. I wspominam to bardzo sentymentalnie.
To teraz mam nowy etap w życiu. Jestem w Polonii i będę robił dużo, dużo, dużo dla tego klubu. Chcę podziękować wszystkim tym, jak dobrze się zaprezentuję na boisku.
Działacze Polonii liczą, że będziesz wzorem dla młodych piłkarzy. Czy nie uważasz, że to ciężar dla ciebie i obowiązek?
Nie. Tak jak pracowałem w Lechu, tak samo będę pracował tutaj w Środzie. Będę walczył o swoje miejsce na boisku. Będę ciężko pracował, by zasłużyć na to miejsce.
Jakie jest twoje sportowe marzenie? Czy to występ na mundialu?
Pierwsze moje marzenie to gra w Polonii Środa. Moim pierwszym celem jest gra dla klubu. I dopiero, jak tu się sprawdzę, to będę myślał o kolejnych celach.
A jak oceniasz swoje szanse na występ w mistrzostwach świata? Czy trener powoła cię do kadry?
To się okaże na boisku - tu w Środzie. Jeżeli będę dobry na boisku, to może pojadę na mistrzostwa świata.
A czy trener reprezentacji Panamy dowie się, jak grasz w Środzie?
Trener będzie widział, bo patrzy na każdego zawodnika. I to trener decyduje, kto się przyda w reprezentacji, a kto nie. Teraz jestem tutaj, tutaj pracuję.
Jaki jest twój ideał piłkarza?
Ronaldo Nazario.
Mówiłeś, że Środa ci się podoba i chcesz tu mieszkać i pracować. Co ci się spodobało w Środzie?
Ja jestem w Środzie i będę tutaj mieszkał, bo lubię mieszkać, gdzie pracuję. Prezes Polonii pokazał mi Środę i miasto bardzo mi się spodobało - to jak jest zbudowane i jacy ładni ludzie tu są. Widać, że wszyscy są OK i bardzo mili. Wszyscy pytali mnie "jak się masz?" i "czy wszystko jest OK?". Środa jest ładna!
Środa to małe miasteczko. Wcześniej mieszkałeś w dużych miastach - Poznaniu, czy stolicy Panamy. Jak się czujesz w takiej niewielkiej Środzie?
Dobrze się czuję. To nie ma znaczenia, czy to jest małe miasto czy duże. Tu będę pracował i całe moje serce będzie dla Środy i dla Polonii.
Czy twoja żona i dzieci również zamieszkają w Środzie?
Tak, tak - wszyscy będziemy tutaj w Środzie.
Czy dzieci pójdą do szkoły w Środzie?
Oczywiście, że tak.
Twoja żona jest Polką. Ty świetnie mówisz po polsku. Dzieci również?
No tak, oczywiście. Przecież mieszkaliśmy w Poznaniu przez sześć lat. Mam dwóch synów. Jeden ma sześć lat, a drugi dwa lata. Gadają po polsku, bo tutaj się urodzili.
Przez dwa lata mieszkaliście w Panamie. Czy nie było wam przykro wracać z ciepłej Panamy do zimnej Polski?
Nie, nie, nie. Nie było problemu. Nigdy tak nie myśleliśmy, bo lubimy Polskę. Lubimy też Panamę, ale chcieliśmy zamieszkać znów w Polsce.
Spodobało ci się mieszkanie, w którym zamieszkasz?
Tak, podoba mi się, a najważniejsze, że moja rodzina, a zwłaszcza żona, powiedziała: jest OK.