PIŁKA NOŻNA. W pierwszym meczu kontrolnym tej zimy piłkarze Polonii przegrali w Poznaniu z Lechem. Polonia zagrała świetne spotkanie, a trener Lecha Nenad Bjelica po meczu był bardzo niezadowolony, że Kolejorz dał sobie wbić aż trzy gole
Mecz został rozegrany przy Bułgarskiej - na boisku ze sztuczną pod balonem. Lech zagrał niemal najlepszym składem. W kadrze meczowej zabrakło jedynie Oleksija Choblenki, ukraińskiego napastnika, który w piątek podpisał kontrakt z Lechem. Z podstawowego składu nie zagrał także bramkarz Matus Putnocky.
Spotkanie rozpoczęło się od ataków graczy Lecha. Już w 3. minucie groźne uderzenie Kamila Jóźwiaka pewnie obronił Karol Szymański. W 5. minucie przed dobrą szansą stanął Christian Gytkjaer, którego dobrym podaniem obsłużył Volodymyr Kostevych. Jego uderzenie obronił jednak bramkarz Polonii. Po chwili szczęścia szukał jeszcze Kamil Jóźwiak, lecz piłka przeleciała obok słupka. W ósmej minucie duński napastnik Kolejorza zrehabilitował się za wcześniejszą niewykorzystaną okazję. Pewnym strzałem - po podaniu Radosława Majewskiego - pokonał Szymańskiego i tym samym otworzył wynik spotkania.
Tuż przed upływem kwadransa po dośrodkowaniu Nicklasa Barkrotha kolejną okazję miał duński snajper, jednak tym razem jego uderzenie głową trafiło w boczną siatkę. W szesnastej minucie niebiesko-biali prowadzili już 2:0. Co prawda pierwszy strzał Majewskiego obronił Szymański, ale wobec dobitki był już bezradny. Poloniści pierwszą groźną akcję przeprowadzili w 28. minucie, ale uderzenie Krystiana Pawlaka pewnie obronił Jasmin Buric. Szansę na trzeciego gola zawodnicy Lecha mieli w 35. minucie meczu. Prawą stronę przedarł się Barkroth, a jego płaskie dogranie na gola próbowali zamienić Gytkjaer i Jóźwiak, ale ich próby zostały zablokowane przez obrońców Polonii. Przed przerwą wynik nie uległ już zmianie, a ekipa Kolejorza do szatni schodziła z dwubramkowym prowadzeniem.
Po wznowieniu gry szkoleniowcy obu zespołów zdecydowali się wymienić całe jedenastki. W 68. minucie pięknym uderzeniem zza "szesnastki" popisał się Darko Jevtić i podwyższył prowadzenie na 3:0.
Osiem minut później Polonia zdobyła swoją pierwszą bramkę w tym meczu. Z rzutu wolnego uderzył Radosław Barabasz. Piłka odbiła się od muru, a w zamieszaniu podbramkowym najszybszy był Gerard Pińczuk, który strzałem z bliska pokonał Bartosza Mrozka, strzegącego w drugiej połowie bramki Lecha. Ponownie na trzybramkowe prowadzenie Lecha wyprowadził w 80. minucie Mario Situm. Chorwat uderzeniem głową wykończył dośrodkowanie Piotra Tomasika, który zadebiutował w drużynie Lecha.
Końcówka spotkania należała jednak do polonistów. W 82. minucie bokiem boiska przedarł się Damian Buczma. Będąc pod linią końcową dośrodkował w pole karne. Tam idealnie z piłką obrócił się Mikołaj Łopatka i pewnym strzałem pokonał bramkarza Lecha.
Dwie minuty później Polonia strzeliła trzecią bramkę, a drugi raz na listę strzelców wpisał się Łopatka, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Lecha. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie i Polonia przegrała z Lechem Poznań 3:4.
Po mecz chorwacki szkoleniowiec Lecha nie krył wzburzenia i mówił: "W poprzednich sześciu meczach ligowych straciliśmy w sumie dwie bramki, a w tym aż trzy. To za dużo dla nas. To Lechowi nie przystoi. Nie podobała mi się nasza gra". Dodajmy, że Lech - który ma najmniej straconych goli w całej ekstraklasie - ostatnio stracił trzy gole w jednym meczu na początku listopada, gdy przegrał 1:3 w Zabrzu z Górnikiem.
N. Bjelica komplementował za to Polonię Środa mówiąc: "Polonia była bardzo aktywna, zagrała bez kompleksów i muszę ją pochwalić - wykorzystała swoją szansę." Trener Lecha chwalił też Luisa Henriqueza, który zagrał w pierwszej połowie. Stwierdził, że nowy nabytek Polonii zagrał maksimum swoich możliwości, a miał ciężką przeprawę, bo jego bezpośrednim rywalem był Nicklas Barkroth.
krzem
Lech Poznań - Polonia Środa 4:3 (2:0)
Lech - I połowa: Jasmin Burić, Robert Gumny, Rafał Janicki, Thomas Rogne, Volodymyr Kostevych, Abdul Aziz Tetteh, Maciej Gajos, Radosław Majewski, Nicklas Barkroth, Christian Gytkjaer, Kamil Jóźwiak
Lech - II połowa: Bartosz Mrozek, Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Nikola Vujadinović, Piotr Tomasik, Łukasz Trałka, Jakub Moder, Mihai Radut, Darko Jevtić, Mario Situm, Tymoteusz Klupś
Polonia: Karol Szymański (61. Mateusz Janczar), Oskar Kozłowski (46. Jakub Gwit), Piotr Skrobosiński (46. Adam Borucki), Przemysław Otuszewski (46. Alain Ngamayama), Luis Henriquez (46. Damian Buczma), Igor Jurga (46. Radosław Barabasz), Mateusz Roszak (46. Łukasz Białożyt), Krystian Pawlak (46. Gerard Pińczuk), Maciej Rybak (46. Jakub Solarek), Krzysztof Bartoszak (46. Mikołaj Łopatka), Witold Walkowiak (30. Krzysztof Kaźmierczak, 61. Piotr Kalak)
Bramki: dla Lecha - Gytkjaer (8.), Majewski (16.), Jevtić (68.) i Situm (80.), dla Polonii - Pińczuk (70.) i dwie Łopatka (82. i 84.)