PIŁKA NOŻNA, KOBIETY. W sobotę na własnym boisku zespół kobiet Polonii podejmował Resovię Rzeszów. Polonistki bardzo chciały się odegrać za porażkę z rundy jesiennej i ta sztuka prawie im się udała

Pierwsza połowa to ogrom walki o każdy centymetr boiska. Warunki atmosferyczne nie ułatwiały obu drużynom gry, a wiatr i deszcz często komplikował konstruowanie akcji ofensywnych. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis. W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił, ale Polonia zagrała odważniej, czego efektem po około 10 minutach był rzut karny, który bezbłędnie wykorzystała Klaudia Nogalska. Następnie idąc za ciosem świetną akcje prawym skrzydłem przeprowadziła Kasia Ciesiółka, która idealnie dograła futbolówkę do Patrycji Ziemby, a ta z zimną krwią uderzyła piłkę nie dając najmniejszych szans bramkarce gości.

Taki scenariusz uśpił czujność polonistek. Resovia nie podzielała myślenia, że jest już po meczu. Z większą mocą, nie mając już nic do stracenia ruszyła do ataku próbując odwrócić losy meczu. Gościom ta sztuka się udała. W 84. i 89. minucie gospodynie straciły dwie bramki i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:2. Pozostaje niedosyt, ale w piłce nożnej trzeba grać do końca.

krzem