Na skraju Gułtów stoi blok mieszkalny. Zamieszkuje go 12 rodzin. Nie wyróżniałby się niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że przez budynek przebiega granica gmin Dominowo i Kostrzyn, a co za tym idzie - powiatów poznańskiego i średzkiego. Niektórzy z mieszkańców obiad jedzą w gminie Dominowo, a śpią w gminie Kostrzyn
Blok wybudowano w latach 70., gdy nikt nie zawracał sobie głowy granicami i formalnościami. Wybudowany został przez miejscowy PGR. PGR-u już nie ma, a mieszkańcy, którzy wykupili mieszkania płacą teraz podatek od nieruchomości w dwóch gminach.
Granica między gminami i powiatami przebiega pod budynkiem i to nie jako prosta linia, ale dodatkowo w kilku miejscach załamana. Znajdziemy tu mieszkanie, gdzie pokoje są w Gułtowach, a kuchnia i łazienka już w Dominowie. Niektórzy mieszkańcy są świetnie zorientowani w przebiegu granicy gmin i przemieszczając się po mieszkaniu doskonale wiedzą, w której w danej chwili się znajdują.
Budynek ma dwanaście mieszkań i dwie klatki schodowe. Jedno wyjście z bloku jest w powiecie poznańskim, a drugie już w średzkim. Nawet właściciel mieszkania, które w całości leży w gminie Kostrzyn, także płaci podatek gminie Dominowo... za garaż, który jest już w sąsiednim powiecie.
Jedyny kontakt mieszkańców z gminą Dominowo to wizyta na początku roku sołtysa z Karolewa, który dostarcza im decyzje podatkowe. Pozostaje tylko zapłacić podatek i poczekać na wizytę sołtysa za rok.
Formalnie wszyscy mieszkańcy bloku zameldowani są w gminie Kostrzyn. Tu płacą pozostałe podatki, głosują oraz chodzą do kościoła, który widać z ich domu. Tu mają szkołę. Z okien bloku widać jednak Karolewo, gdzie mieszka "w części" także ich sołtys.
Na terenie gminy Dominowo leży także niewielkie przedsiębiorstwo po drugiej stronie drogi Gułtowy - Giecz. Choć prowadzi biznes pod adresem Gułtowy, to również ten przedsiębiorca płaci podatek w gminie Dominowo.
Co ciekawe, ani samorządy, ani mieszkańcy nie są zainteresowani żadnymi zmianami, czy korektą granic. Opinię wójta Dominowa Krzysztofa Pautera w tej sprawie czytaj na str. 2. Przesunięcie granicy gmin i powiatów wymagałoby długotrwałej procedury. Decyzję w tej sprawie podjąć będą musiały Rada Gminy w Dominowie i Rada Miejska w Kostrzynie oraz Rady Powiatu w Środzie i Poznaniu. Na koniec wypowie się w tej sprawie Ministerstwo Cyfryzacji i Administracji, a decyzję o zmianie administracyjnej granic zatwierdzić musi rząd.
Burmistrz Kostrzyna Paweł Iwański w rozmowie z Radiem Merkurym zaproponował, by mieszkańcy wykonywali jeden przelew, np. gminie Kostrzyn, a później samorządy rozliczą go między sobą.
Co jednak najważniejsze - nikomu nie przeszkadza kuriozalna sytuacja, że granica przebiega przez pokój albo pomiędzy kuchnią a pokojem.
J. Krzeminski