Jedna osoba zginęła na miejscu, a sześć innych z obrażeniami ciała trafiło do szpitala. To efekt karambolu, do którego doszło na "średzkim" odcinku autostrady A2, na wysokości Chłapowa, w kierunku Poznania
Średzka policja otrzymała zawiadomienie o wypadku w poniedziałek 6 sierpnia, o godz. 8:09. Policjanci byli w tym czasie w drodze do innego zdarzenia, które miało miejsce 5 km bliżej Poznania, na wysokości Pławiec. Tam, tuż przed miejscem, gdzie toczyły się prace drogowe, zderzyły się trzy samochody. Szybko powstał ogromny korek...
Na wysokości Chłapowa w korku utknęły kolejno tir volvo z naczepą, osobowa honda civic oraz kolejny tir - scania na naczepą. W tę ostatnią z impetem wjechał następny tir, ponownie scania z naczepą. Prowadził ją 46-letni obywatel Ukrainy.
Uderzenie scanii w tym poprzedzającego tira tej samej marki musiało być potężne. Z kabiny samochodu nic nie zostało. Dosłownie. Została ona całkowicie zgnieciona. Obywatel Ukrainy zginął na miejsce. Już później, podczas akcji ratunkowej, strażacy dokładnie sprawdzali, czy w samochodzie była tylko jedna osoba, czy może dwie - drugi kierowca, czy też pasażer lub pasażerka. Jak się okazało, kierowca jechał sam.
Uderzenie tira w poprzedzającą scanię spowodowało reakcję łańcuchową. Scania uderzyła w poprzedzający samochód honda civic, który został doszczętnie zdemolowany. W hondzie jechała czteroosobowa rodzina. Policjanci, którzy byli na miejscu mówią, że cudem wyszli z tego cało. Być może pomogło im to, że scania, w którą uderzył tir miała skręcone koła i nie zmiażdżyła osobówki.
Z hondy civic helikoptery Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Poznania i Bydgoszczy zabrały do szpitali w stolicy Wielkopolski 40-letnią kierującą hondą i jej 12-letniego syna. Karetki pogotowia do szpitali w Poznaniu zabrały także 14-letnia córkę kobiety i jej 44-letniego męża. Z naszych informacji wynika, że ich stan zdrowia jest dobry.
Przepchnięta honda uderzyła jeszcze w tira volvo. Do szpitalu we Wrześni przewieziono jeszcze dwóch kierowców tirów.
Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, wykonaniu dostępu przy użyciu narzędzi hydraulicznych do osób znajdujących się w samochodzie osobowym oraz do osoby przebywającej w samochodzie ciężarowym. Na miejsce zdarzenia sukcesywnie docierały kolejne zastępy straży pożarnej oraz zespoły ratownictwa medycznego, które przejmowały poszkodowanych.
Wyznaczono także lądowisko dla dwóch śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na miejsce zdarzenia wezwano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Technicznego z Poznania w celu wykonania dostępu do zmarłego kierowcy samochodu ciężarowego oraz sprawdzenia, czy w zmiażdżonej kabinie nie ma innych osób. Dalsze działania polegały na unieszkodliwieniu rozlanych płynów eksploatacyjnych.
W działaniach trwających łącznie ponad siedem godzin udział wzięły zastępy straży pożarnej z powiatu średzkiego, wrzesińskiego, Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Technicznego z Poznania, grupa operacyjna z KP PSP w Środzie oraz grupa operacyjna z KW PSP w Poznaniu.
Autostrada w kierunku Poznania i Świecka na kilka godzin była całkowicie wyłączona z ruchu. Jedną nitkę uruchomiono o godz. 16:25, a drugą o 17:30.
Postępowanie w sprawie prowadzi średzka policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Środzie.
(kóz)