Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Środzie była wydarzeniem niespodziewanym. Przebiegła jednak bardzo sprawnie, a prezydent mówił na Starym Rynku w Środzie na pewno rzeczy ważne i miłe dla ucha średzian
Trze lata temu, w przededniu rozpoczęcia kampanii wyborczej, Środę i Szlachcin odwiedził prezydent Bogusław Komorowski. Wizyta też była raczej niespodziewana, a Komorowski poza gospodarstwem w Szlachcinie odwiedził Średzką Spółdzielnię Mleczarską "Jana" i spotkał się ze średzkimi VIP-ami w "Galerii Miejskiej". Zabrakło wówczas spotkania z mieszkańcami. Wyjście z galerii i ściśnięcie paru dłoni to było za mało.
Kancelaria Prezydenta nie popełniła błędów sprzed trzech lat. Staranniej dobrała miejsca wizyty, scenę ustawiono tak, by przemawiający prezydent miał w swoim tle najważniejszą budowlę w mieście. Najważniejsze, że odbyło się otwarte spotkanie dla ludzi, a prezydent zarezerwował sobie dużo czasu, aby mieszkańcy miasta mieli okazję uścisnąć jego rękę i zrobić sobie fotografię.
Wizytę prezydencką zabezpieczało 37 policjantów z Poznania, 39 policjantów z komendy w Środzie oraz 18 policjantów z innych komend Wielkopolski, a także wielu strażaków. Trzeba jednak powiedzieć, że wizyta głowy państwa nie sparaliżowała miasta. Poza ograniczeniami w parkowaniu na kilku ulicach, kierowcy mogli swobodnie korzystać z jedni praktycznie do samego przyjazdu prezydenta.
Prezydent Duda przyjechał do Środy dobrze przygotowany. Mówił o najważniejszych wydarzeniach dotyczących historii miasta i gminy, a także chwalił Środę na dzień dzisiejszy. W swoim przemówieniu unikał też polityki.
Oczywiście wizyta będzie oceniana różnie za względu na samą osobę prezydenta i obóz dzisiejszej władzy. Zwolennicy będą chwalić, przeciwnicy ganić. Pewne jest to, że wizyta prezydenta Dudy zapisze się w historii miasta.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl