Choć starosta kilka tygodni temu spotkał się z mocną krytyką kierowców za stan nawierzchni dróg powiatowych, trzeba jasno powiedzieć, że tyle, ile obecnie dzieje się na drogach podległych powiatowi, nie działo się jeszcze nigdy
Drogi powiatowe dla kolejnych starostów średzkich i zarządów powiatu były... źródłem dochodu. Powiat dostawał na nie subwencje, które jednak na niewiele wystarczały. W dodatku starostowie korzystali z tych środków na inne cele. Efekt był taki, że w 1998 roku powstający samorząd powiatowy otrzymał drogi w złym stanie, a w kolejnych latach ich stan systematycznie się pogarszał. To trochę tak jak ze szpitalem. Mimo że w tym przypadku samorząd robił więcej, to skoku jakościowego w materii szpitala przez lata nie było. Wręcz przeciwnie. Było można odnieść wrażenie, że jest z nim coraz gorzej.
W tym roku Zarząd Powiatu Średzkiego mocno postawił na remonty dróg. I wylicza, ile środków już zostało na ten cel przekazanych i przepracowanych, a ile jeszcze na drogi trafi w tym roku. Bez wątpienia w kwestii dróg powiatowych potrzebujemy skoku cywilizacyjnego, bo nie tylko są one skandalicznie dziurawe, ale w dodatku zbyt wąskie, jak na dzisiejsze potrzeby.
To właśnie dlatego starosta zdecydował nie tylko o generalnych remontach kilku dróg powiatowych, ale także ich poszerzeniu. Remonty wykonywane obecnie, to jednak dopiero początek. Mapa dróg wymagających solidnych przedsięwzięć jest długa. I nie chodzi tylko o drogi powiatowe. Dziś najbardziej pilnymi przedsięwzięciami są bez wątpienia odcinki dróg wojewódzkich: Środa -Września i Środa - Zaniemyśl. Ponoć w planach Zarządu Dróg Wojewódzkim ten pierwszy odcinek jest do realizacji w przyszłym roku. Ale jak uczy doświadczenie, póki nie ma rozstrzygniętego przetargu, wszystko to są tylko plany.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl