Wieści o dymisji prezes Powiatowego Centrum Rozwoju, a w ślad za tym próba odwołania Anety Kłopot-Warteckiej ze stanowiska dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Środzie, uderzyły jak grom z jasnego nieba. Padają poważne oskarżenia, które wymagają bezwzględnego wyjaśnienia
Sprawa jest bardzo poważna. Starosta Marcin Bednarz mówi o nieprawidłowościach finansowanych, jakie miały mieć miejsce w działalności spółki na Wyspie Edwarda. Mówi o brakujących pieniądzach w kasie, które wskazują na malwersacje finansowe. Z drugiej strony Aneta Kłopot-Wartecka, do ubiegłego tygodnia prezes PCR, które zarządza Wyspą Edwarda w Zaniemyślu, kieruje pod adresem starosty zarzuty o ręcznym sterowaniu spółką, o trudnych relacjach służbowych, wywieraniu na nią presji w działaniach, które niekoniecznie miały przysłużyć się dobru spółki.
Już dzisiaj widać jasno, że sprawa Wyspy Edwarda, która miała być perełką powiatu średzkiego, wymaga działań prokuratury. Bez sprawdzenia i wyjaśnienia wielu wątków, jakie pojawiają się w tej sprawie, o które oskarżają się jedna i druga strona, nie uda się spraw wyspy i spółki uporządkować. Dlatego dzisiejsza publikacja powinna być dla prokuratury sygnałem do podjęcia działań.
Jest jeszcze sprawa druga, czyli próba odwołania Anety Kłopot-Warteckiej z funkcji dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy. Przez wszystkie lata chwalona za pracę w PUP, ma teraz odejść, gdyż utraciła zaufanie starosty. Pierwsza próba nie powiodła się, gdyż Powiatowa Rada Rynku Pracy, która musi wydać w tej sprawie opinię (nie jest ona wiążąca dla starosty), nie stawiła się na zwołane spotkanie. Poza jej przewodniczącym, nie przyszedł żaden spośród 15 członków. Opinii więc na razie nie ma i starosta dyrektor nie mógł odwołać.
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl