Na emeryturę przechodzi ks. Lech Otta. Choć w Środzie nie ma go już od 18 lat, to nie sposób o nim zapomnieć. W ciągu kilkunastu lat pracy w naszym mieście dał się poznać jako postać nietuzinkowa, wielkiego serca, ale też człowiek bardzo konkretny
Kiedy odchodził ze Środy w 2003 roku, mnóstwo osób z różnych środowisk nie kryło wielkiego żalu z powodu decyzji arcybiskupa. Bo ksiądz Lech wpisał się w Środę jak mało kto. Działając w różnych obszarach zjednywał sobie różne środowiska bardzo konkretnymi przedsięwzięciami. To nie jest typ człowieka, który mówi miłe słówka. Wręcz przeciwnie, często wydawał się szorstki.
Dlatego, aby docenić ks. Lecha trzeba było go poznać, zobaczyć w działaniu. Ci, którzy nie mieli takiej okazji, mogli nigdy nie przekonać się, w czym tkwi jego fenomen.
Finałem pracy w Środzie była dla ks. Lech uroczystość wręczenia Orderu Uśmiechu. W Ośrodku Kultury wypełnionym po brzegi odbierał order, przyznawany na wniosek dzieci, z rąk Marka Michalaka, kanclerza Orderu Uśmiechu, który kilka lat później został rzecznikiem praw dziecka. To było niezwykłe podsumowanie, choć ksiądz Lech, mimo że został przeniesiony do Śremu, kontaktu z naszym miastem nigdy nie stracił. Mam nadzieję, że tak będzie nadal, a ksiądz - emeryt będzie w Środzie częściej niż w ostatnich latach.
Tymczasem w Środzie i całym powiecie czekamy na decyzje dotyczące finansowania projektów w ramach Nowego Ładu. Dla powiatu takim kluczowym wyzwaniem powinna być zapewne wschodnia obwodnica miasta. Decyzja, czy ten projekt będzie złożony zapadnie lada dzień. Zapewnie nie byłoby w tej sprawie żadnych wątpliwości, gdyby nie... brak projektu. Samorząd powiatowy zlecił jego wykonanie już kilka lat temu. Miał on być gotowy w 2018 roku, ale projektant nie zdążył. Potem termin był regularnie przekładany i dokumentacji nie ma do dzisiaj. Ponoć ma być gotowa - na pierwszy odcinek - do 23 lipca...
Wschodnia obwodnica miasta nie ma szczęścia. Od początku to kulejąca inwestycja, po rozpoczęciu której mamy obecnie zarośnięte rondo i wykorytowany fragment drogi. Nie mamy za to wykupionych w całości gruntów, no i projektu z kosztorysem. Jak długo można czekać na tak potrzebny, kluczowy dokument?
Oczywiście projektów złożonych do Nowego Ładu z całego powiatu będzie zdecydowanie więcej. Mnie osobiście ciekawi, jak wrzucenie do inwestycji samorządowych tak dużych pieniędzy zdecydowanie podniesie oczekiwania wykonawców. Czas pokaże.
Zbigniew Król