Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu unieważnił trzy ważne z punktu widzenia funkcjonowania samorządu uchwały Rady Powiatu. Burmistrz Piotr Mieloch apeluje do większości w powiecie do honorowego zaakceptowania wyroku. Ale wiele wskazuje na to, że większość w Radzie Powiatu zdecyduje się złożyć odwołanie od decyzji sądu. Spór nie został zakończony
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu napisał, że „kuriozalną skargę wniesioną przez Przewodniczącego Rady na bezczynność własnej Rady, tylko po to, aby następnie tego samego dnia Rada skargę tą uwzględniła [...] należy uznać za akademicki wręcz przykład nadużycia i obejścia prawa". Poznański sąd zmiażdżył decyzję większości w Radzie Powiatu, która kilka miesięcy temu odwołała dwóch członków zarządu. To samo zrobił zresztą ze zmianami w Statucie Powiatu z grudnia ubiegłego roku, które większości w radzie miało dać legitymację do usunięcia wspomnianych członków zarządu i pozbawienia starosty większości kompetencji, a w konsekwencji miało wymusić jego dymisję.
Sąd postanowił więc unieważnić większość zmian w Statucie Powiatu, na podstawie których Zarząd Powiatu został zmniejszony z pięciu do trzech etatowych członków, a także unieważnić uchwały o odwołaniu z członków zarządu Agnieszki Król i Bogusława Biernata. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że prawo zostało złamane. Oczywiście, decyzje sądu są nieprawomocne i można je zaskarżyć. Możliwe, że większość w radzie podejmie takie decyzje i przepychanka w Radzie Powiatu będzie trwać w najlepsze.
We wtorek starosta Ernest Iwańczuk i szefowa klubu Nasze PSR w Radzie Powiatu Małgorzata Fertała, podczas konferencji prasowej mówili, że to co się dzieje w powiecie to zamach na demokrację, a działania większości w Radzie Powiatowej służą powołaniu komisarza. Z drugiej strony przewodniczący rady Piotr Kasprzak mówi nam, że nie ma mowy o łamaniu demokracji, a to właśnie działania starosty mogą doprowadzić do powołania komisarza rządzącego powiatem.
Komisarz rządzący powiatem byłby jednak porażką całego samorządu powiatowego. Sygnałem, że nasza klasa polityczna nie potrafi skutecznie się porozumiewać, wypracowywać kompromisów i działać na rzecz mieszkańców. Marzy mi się spotkanie zwaśnionych stron, by porozmawiać ze sobą i wypracować rozwiązanie, które pozwoli uniknąć zawieszenia Zarządu Powiatu, a zapewne także Rady Powiatu. Bo taka sytuacja może mieć miejsce.
No, chyba że komuś, którejś ze stron, naprawdę zależy na tym, aby komisarz w Środzie się pojawił. Komu na tym zależy?
Zbigniew Król
zbigniew.krol@gazetasredzka.pl