Michał Kosiński
główny specjalista w Wydziale Rozwoju i Promocji Urzędu Miejskiego w Środzie

Czy artyści mają jakieś ogromne wymagania i oczekiwania? Okazuje się, że najmniej kłopotów jest z artystami z najwyższej półki. Są oni bardzo konkretni, mają klasę i potrafią odwdzięczyć się prawdziwym profesjonalizmem i serdecznością. Takim przykładem jest gwiazda ostatnich Średzkich Sejmików Kultury, czyli Golec uOrkiestra. To wspaniali ludzie zarówno pod względem osobowości, organizacji i muzyki. Oni nie miewają focha, a na scenie chcą dać z siebie wszystko, co najlepsze. Podobnie było ze Zbigniewem Wodeckim. Strasznie szkoda, że już go nie usłyszymy na żywo.
Czasami gdzieś krążą legendy o artystach, z którymi współpracuje się ciężko. A potem okazuje się, że to zupełna nieprawda, jak w przypadku Ryszarda Rynkowskiego, który okazał się fantastycznym człowiekiem. Artyści, którzy przyjeżdżali do Środy nigdy nie sprawiali jakichś kłopotów. No, może wyjątkiem była Beata Kozidrak...
W dzisiejszych czasach także wymagania artystów nie są jakieś szczególne, choć ponoć Edyta Górniak, która w Środzie jeszcze nie występowała, życzy sobie wodę z Tajlandii. Nikt nie wymagał od nas 15 ręczników w różnych kolorach. Nie dziwi za to, że byli artyści, którzy chcieli w garderobie podłogę. Bo jeśli w garderobie, którą jest namiot nie ma podłogi, to artysta przebierając się stoi na trawie w samych skarpetkach, a trawa bywa mokra.
Nie ma też problemu z jakimś standardem wyżywienia, albo z alkoholem, który czasami artyści sobie życzą, choć są to raczej ilości symboliczne. Jeśli czegoś nie możemy spełnić, na przykład noclegu w hotelu 4-gwiazdkowym, bo w Środzie takiego nie ma, to po prostu to mówimy. Ta szczerość prawie zawsze jest przyjmowana ze zrozumieniem.
W Środzie jednak więcej imprez nie zorganizuję. Z wielkim żalem odchodzę po 6 latach pracy. Dostałem jednak bardzo ciekawą propozycję stanowiska prezesa Lubońskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Chciałem podziękować całej Środzie za te lata, szczególnie mojemu szefowi burmistrzowi Wojciechowi Ziętkowskiemu, Krysi Stachowiak i Kasi Kicinskiej-Pajchrowskiej. Na tyle, na ile umiałem starałem się rozkręcić sprawy związane z kulturą. Jeśli kogoś przez te lata uraziłem, to przepraszam, czasami wynika to z mojego charakteru i temperamentu.
Obiecuję, że jeśli Środa będzie kiedyś potrzebowała mojej pomocy, to zrobię to z największą przyjemnością.
(kóz)