Mateusz Czaplicki
Emocje wtorkowego dnia sesyjnego już nieco opadły. Przede wszystkim gratuluję Pawłowi Wullertowi wyboru na przewodniczącego Rady Miejskiej.
Do wyborów zarówno ja, jak i komitet Prawa i Sprawiedliwości, szliśmy z hasłem zmiany stylu zarządzania w samorządzie oraz uczynienia naszego regionu nowoczesnym, przyjaznym do życia miejscem. Nie szliśmy dla posad i apanaży. Wiele mówiono w naszej społeczności o potencjalnej koalicji z komitetem NaszePSR.pl. Rozmowy trwały właściwie do ostatniej chwili. Ich efekt do tej pory nie jest dla nas zadowalający.
Nie udało się ustalić, jakie założenia programowe będą wdrażane w życie, jakie pomysły będą realizowane na rzecz mieszkańców. Nie chcieliśmy też przyjąć roli brzydkiej panny na wydaniu, pozostawić rozmowy na bieżącym etapie, a w przyszłości podejmować decyzje, co do których dzisiaj nie ma porozumienia. Przyjęte do tej pory ustalenia nie uznaliśmy za partnerskie. To nie jest zmiana stylu zarządzania. Tak już było.
W świetle braku zawartej umowy koalicyjnej zdecydowałem się dziś wstrzymać od głosowania nad przewodniczącym Rady Miejskiej. Uznałem takie rozwiązanie za najbardziej uczciwe wobec wyborców.
W trakcie kampanii samorządowej szeroko mówiłem o moich propozycjach programowych. Niezależnie od tego, czy rozmowy koalicyjne będą trwać dalej czy też zostaną zakończone, w najbliższej kadencji pragnę pracować na rzecz realizacji postulatów programowych.
Życzę burmistrzowi Piotrowi Mielochowi oraz przewodniczącemu Pawłowi Wullertowi powodzenia w sprawowaniu funkcji. Dla dobra naszego miasta i naszej gminy.
Pragnę także wyjaśnić: bardzo żałuję, że w mediach społecznościowych pojawiły się ataki na mnie oraz komitet Prawa i Sprawiedliwości sugerujące naszą nieuczciwość. Przebieg wtorkowej sesji wyraźnie pokazuje, na ile publikowane wpisy były prawdziwe. Żadne doniesienia, jakkolwiek by nie były utrzymane w skandalicznym tonie, nie zmieniłyby przebiegu dzisiejszej sesji. Mogło to uczynić jedynie porozumienie i zawarcie umowy koalicyjnej.
(r)