PIŁKA NOŻNA, III LIGA. W niedzielę piłkarze Polonii podejmowali zespół Mieszka Gniezno. Mając w pamięci porażkę w Gnieźnie z zeszłej rundy, poloniści bardzo chcieli się rywalowi zrewanżować. Zwłaszcza, że obecna runda dla średzkiego zespołu rozpoczęła się wyśmienicie - od trzech zwycięstw. Mieszko to jednak nie byle rywal. Było nie było - wicelider grupy
Warto dodać, że spotkanie rozegrano przy pełnych trybunach. Kibiców było około 600. Dopisali średzcy kibice, ale również z Gniezna przyjechała silna, dobrze zorganizowana i aktywnie dopingująca swoich piłkarzy grup fanów Mieszka. Kibice nie mieli prawa żałować przyjścia na średzki stadion w niedzielę, bo emocji było co niemiara.
Spotkanie od samego początku lepiej ułożyło się dla rywali, którzy już w czwartej minucie meczu objęli prowadzenie. Piłkę w pole karne z rzutu rożnego dośrodkował Adam Konieczny, a głową do naszej bramki skierował ją Adrian Kaliszan. Polonia zaskoczona takim obrotem spraw musiała odrabiać straty. Gospodarze przycisnęli rywala, Mieszko cofnął się do głębokiej defensywy, ale długo Polonii nie udawało się zagrozić poważnie bramce rywali.
Dopiero w 25. minucie po szybkiej akcji zakotłowało się w polu karnym rywali, futbolówkę na 11. metr wycofał Krzysztof Bartoszak, a tam czekał na nią Jakub Wilk, który strzałem po ziemi pokonał Wiktora Beśkę.
Dziesięć minut później poważny błąd popełnił bramkarz rywali, który z sobie tylko znanych przyczyn wpuścił do bramki dośrodkowanie z rzutu wolnego Wilka. Waleczność Polonii została nagrodzona i zespół objął prowadzenie. Jednak poloniści nie cieszyli się z niego długo. W 41. minucie po dośrodkowaniu z boku boiska piłkę głową do bramki posłał Mateusz Molewski i ponowie był remis. Na domiar złego w 44. minucie Mieszko ponownie wyszedł na prowadzenie po uderzeniu z bliska Adama Koniecznego. Do końca pierwszej części gry wynik nie uległ już zmianie. Pięć goli w pierwszej połowie zwiastowało kolejne emocje po przerwie.
Po zmianie stron Polonia rzuciła się do odrabiania strat. Jednak zespół z Gniezna mądrze się bronił, nie pozwalając średzianom na wiele w ataku, dodatkowo wyprowadzając groźne kontrataki. W 58. minucie Polonia powinna zdobyć trzecią bramkę. Adam Gajda idealnie podał w polu karnym do Krystiana Pawlaka, ale strzał średzkiego napastnika był zbyt lekki i piłka padła łupem bramkarza rywali.
W 66. minucie po zagraniu ręką w polu karnym jednego z rywali sędzia podyktował jedenastkę dla gospodarzy. Do piłki podszedł Bartoszak, ale piłka jego uderzeniu zatrzymała się na poprzeczce bramki rywali i Polonia nadal przegrywała. W 83. minucie z kolei w średzkim polu karnym sfaulowany został jeden z zawodników Mieszka i sędzia tym razem podyktował jedenastkę dla rywali. Do piłki podszedł Mateusz Ławniczak i pewnym strzałem pokonał Łukasza Radlińskiego. Mieszko prowadził już 4:2. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i Polonia po raz pierwszy w tej rundzie zeszła z boiska pokonana.
krzem
Polonia Środa - Mieszko Gniezno 2:4 (2:3)
Polonia: Radliński, Kozłowski, Skrobosiński, Borucki, Henriquez, Jurga (62. Górzyński), Zgarda, Gajda (77. Chopcia), Kujawa (41. Pawlak), Wilk, Bartoszak.
Bramki dla Polonii - Jakub Wilk (25. i 35.)